<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl">
	<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Wyjazdy_2019</id>
	<title>Wyjazdy 2019 - Historia wersji</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Wyjazdy_2019"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;action=history"/>
	<updated>2026-05-09T09:01:48Z</updated>
	<subtitle>Historia wersji tej strony wiki</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.31.5</generator>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9450&amp;oldid=prev</id>
		<title>Iwona: /* III kwartał */</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9450&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2020-11-20T14:04:27Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;‎&lt;span dir=&quot;auto&quot;&gt;&lt;span class=&quot;autocomment&quot;&gt;III kwartał&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 14:04, 20 lis 2020&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l246&quot; &gt;Linia 246:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 246:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Ten urlop składał się z dwóch części – w pierwszym tygodniu byłam razem z mamą i bratem, w drugiej już z Karolem, który pierwszy tydzień spędzał na Gollu. &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Ten urlop składał się z dwóch części – w pierwszym tygodniu byłam razem z mamą i bratem, w drugiej już z Karolem, który pierwszy tydzień spędzał na Gollu. &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Wędrówki rozpoczynamy od spokojnego szlaku w parku narodowym Gesause (Relację pisze półtora roku później i już nie pamiętam, który to był dokładnie szlak. Jak widać, jakiś nieszczególnie atrakcyjny ;) Następnie podjeżdżamy pod słynny lodowiec Pasterze, albo raczej coś co z niego pozostało w tej chwili. Patrząc na tablice informacyjne kiedyś pewnie imponował. Robimy również spacer na pobliski szczyt Noespitze. W spokojniejszy dzień wybieramy wodospady w Krimml, robiąc okrężną trasę naokoło wodospadów, tak żeby zobaczyć je z wschodniej i zachodniej strony (i taką też polecam). Miejsce warte zobaczenia, huk wody i odległość na jaką ona się rozbryzguje robią wrażenie. Na kolejny dzień pogoda nie zapowiada się najlepiej. Jest dużo chmur i żadnych widoków na góry. Rozważamy zmianę planów, jednak z braku lepszych pomysłów wybieramy pierwotną wersję planu i słusznie! Wyjeżdżamy autobusem/kolejką nad jezioro Mooserboden szczęśliwie patrząc na pozostałe daleko w dole chmury. Wędrujemy na Kleiner Grieskogel, obserwując jak słońce maluje tęczowe barwy na kroplach rosy alpejskiej łąki i nasłuchując świstaków. Decydujemy się również na zdobycie Grosser Grieskogel (mama pozostaje jakieś pół h od szczytu ze względu na ekspozycję, która zaraz przed szczytem jest już znacząca i jednak rozsądnie byłoby mieć krótką linę do asekuracji). W międzyczasie zwiedzamy też wąwóz Lammerklamm oraz jaskinię Eisriesenwelt (takie jaskinie chciałoby się eskplorować). &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Wędrówki rozpoczynamy od spokojnego szlaku w parku narodowym Gesause (Relację pisze półtora roku później i już nie pamiętam, który to był dokładnie szlak. Jak widać, jakiś nieszczególnie atrakcyjny ;) Następnie podjeżdżamy pod słynny lodowiec Pasterze, albo raczej coś co z niego pozostało w tej chwili. Patrząc na tablice informacyjne kiedyś pewnie imponował. Robimy również spacer na pobliski szczyt Noespitze. W spokojniejszy dzień wybieramy wodospady w Krimml, robiąc okrężną trasę naokoło wodospadów, tak żeby zobaczyć je z wschodniej i zachodniej strony (i taką też polecam). Miejsce warte zobaczenia, huk wody i odległość na jaką ona się rozbryzguje robią wrażenie. Na kolejny dzień pogoda nie zapowiada się najlepiej. Jest dużo chmur i żadnych widoków na góry. Rozważamy zmianę planów, jednak z braku lepszych pomysłów wybieramy pierwotną wersję planu i słusznie! Wyjeżdżamy autobusem/kolejką nad jezioro Mooserboden szczęśliwie patrząc na pozostałe daleko w dole chmury. Wędrujemy na Kleiner Grieskogel, obserwując jak słońce maluje tęczowe barwy na kroplach rosy alpejskiej łąki i nasłuchując świstaków. Decydujemy się również na zdobycie Grosser Grieskogel (mama pozostaje jakieś pół h od szczytu ze względu na ekspozycję, która zaraz przed szczytem jest już znacząca i jednak rozsądnie byłoby mieć krótką linę do asekuracji). W międzyczasie zwiedzamy też wąwóz Lammerklamm oraz jaskinię Eisriesenwelt (takie jaskinie chciałoby się eskplorować). &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Po tygodniu odstawiam mamę i brata na dworcu w Salzburgu. Wracam do Golling spacerując w okolice Bärenwirt – nigdy w tym rejonie nie widziałam tyle wody i wodospadów spływających ze zboczy Golla! Kolejny dzień jest jedynym, który spędzam samotnie. Wracam w okolicę jaskini Eisriesenwelt, gdzie w pobliżu wejścia jest odbicie szlaku na dość wyeksponowane podejście w kierunku przełęczy Kote. Chodzenie po tej części Tennengebirge było dla mnie zaskakująco męczące psychicznie. Z jednej strony, nie było tam prawie wogóle innych piechurów (więcej kozic spotkałam). Niby to zaleta, ale przynajmniej bym wiedziała dokładnie gdzie iść! Szlak prowadził przez rozległy lapiaz (o ile się nie mylę) i był oznaczony kropkami na skałach. Oznaczenia były częste, ale wielokrotnie musiałam się wracać do poprzedniej kropki, bo nie mogłam znaleźć kolejnej… Tego dnia zamierzałam zrobić nieco dłuższą trasę, jednak ostatecznie z ulgą postanawiam skończyć szlak na szczycie Raucheck. Mimo trudności było to ciekawe i kształcące doświadczenie. &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Po tygodniu odstawiam mamę i brata na dworcu w Salzburgu. Wracam do Golling spacerując w okolice Bärenwirt – nigdy w tym rejonie nie widziałam tyle wody i wodospadów spływających ze zboczy Golla! Kolejny dzień jest jedynym, który spędzam samotnie. Wracam w okolicę jaskini Eisriesenwelt, gdzie w pobliżu wejścia jest odbicie szlaku na dość wyeksponowane podejście w kierunku przełęczy Kote. Chodzenie po tej części Tennengebirge było dla mnie zaskakująco męczące psychicznie. Z jednej strony, nie było tam prawie wogóle innych piechurów (więcej kozic spotkałam). Niby to zaleta, ale przynajmniej bym wiedziała dokładnie gdzie iść! Szlak prowadził przez rozległy lapiaz (o ile się nie mylę) i był oznaczony kropkami na skałach. Oznaczenia były częste, ale wielokrotnie musiałam się wracać do poprzedniej kropki, bo nie mogłam znaleźć kolejnej… Tego dnia zamierzałam zrobić nieco dłuższą trasę, jednak ostatecznie z ulgą postanawiam skończyć szlak na szczycie Raucheck. Mimo trudności było to ciekawe i kształcące doświadczenie. &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Głównym celem naszego wyjazdu było przejście Super Ferraty wiodącej na Dachstein. Bojowo nastawieni wyruszamy rozpoczynając od rozgrzewkowej, niesprawiającej trudności ferraty Anna kończącej się na szczycie Mitterstein. Kolejno podchodzimy pod ferratę Johann – na tym podejściu trzeba zrobić trawers piargiem, który aktualnie był zaśnieżony. Na szczęście wyczytaliśmy na facebookowym ferratowym forum, że mogą tutaj przydać się raki i rzeczywiście ogromnie zwiększyło to komfort trawersu (przy ewentualnym poślizgnięciu lot skończyłby się w bliżej nieokreślonej przepaści, więc warto sprawdzić wcześniej warunki panujące na szlaku). Początek ferraty Johann to najtrudniejszy technicznie odcinek wyceniony na E w skali A-F. Polega on na pokonaniu krótkiego przewieszonego odcinka. Nie jest on jednak, aż taki trudny na jaki wygląda. Jak ktoś ma siłę w łapach, to nie ma co zbytnio kombinować, tylko wpiąć się w linę i przeć do przodu ;) Choć jeśli ktoś nie czuje się pewnie, to ze względu na możliwość niebezpiecznego lotu przy odpadnięciu rekomendowana jest dodatkowa asekuracja liną. Po tym najdłuższym odcinku dochodzimy w okolice budowanego schroniska oraz lodowca i długo się nie zastanawiając zmierzamy na ostatnią ferratę prowadzącą na szczyt – ten odcinek był najłatwiejszy, a zdobycie szczytu szczególnie satysfakcjonujące. Drogę powrotną chcieliśmy skrócić korzystając z kolejki, ale spóźniliśmy się o kilkanaście minut do ostatniego zjazdu. Tak przynajmniej nam się wydawało… Zmierzając już szlakiem w dół okazało się, że jednak informacje ze strony internetowej kolejki nie były aktualne i mogliśmy kilka wagoników odprowadzić wzrokiem w dół. Mimo to nie żałujemy, ponieważ schodząc w dół mieliśmy nawet ładniejsze widoki niż idąc w górę (nie tylko skała, żelazna lina i mozolne przepinanie się). Zejście było również urozmaicone płatami śniegu zagradzającymi przejście, które można było pokonać tylko zjeżdżając na linie (była już tam powieszona). Ferratę zdecydowanie polecamy, ale trzeba zarezerwować cały dzień i mierzyć siły na zamiary (w pewnym miejscu minęliśmy zmarnowanego chłopaka, któremu skończyła się woda i wyglądał nie najlepiej). &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Głównym celem naszego wyjazdu było przejście Super Ferraty wiodącej na Dachstein. Bojowo nastawieni wyruszamy rozpoczynając od rozgrzewkowej, niesprawiającej trudności ferraty Anna kończącej się na szczycie Mitterstein. Kolejno podchodzimy pod ferratę Johann – na tym podejściu trzeba zrobić trawers piargiem, który aktualnie był zaśnieżony. Na szczęście wyczytaliśmy na facebookowym ferratowym forum, że mogą tutaj przydać się raki i rzeczywiście ogromnie zwiększyło to komfort trawersu (przy ewentualnym poślizgnięciu lot skończyłby się w bliżej nieokreślonej przepaści, więc warto sprawdzić wcześniej warunki panujące na szlaku). Początek ferraty Johann to najtrudniejszy technicznie odcinek wyceniony na E w skali A-F. Polega on na pokonaniu krótkiego przewieszonego odcinka. Nie jest on jednak, aż taki trudny na jaki wygląda. Jak ktoś ma siłę w łapach, to nie ma co zbytnio kombinować, tylko wpiąć się w linę i przeć do przodu ;) Choć jeśli ktoś nie czuje się pewnie, to ze względu na możliwość niebezpiecznego lotu przy odpadnięciu rekomendowana jest dodatkowa asekuracja liną. Po tym najdłuższym odcinku dochodzimy w okolice budowanego schroniska oraz lodowca i długo się nie zastanawiając zmierzamy na ostatnią ferratę prowadzącą na szczyt – ten odcinek był najłatwiejszy, a zdobycie szczytu szczególnie satysfakcjonujące. Drogę powrotną chcieliśmy skrócić korzystając z kolejki, ale spóźniliśmy się o kilkanaście minut do ostatniego zjazdu. Tak przynajmniej nam się wydawało… Zmierzając już szlakiem w dół okazało się, że jednak informacje ze strony internetowej kolejki nie były aktualne i mogliśmy kilka wagoników odprowadzić wzrokiem w dół. Mimo to nie żałujemy, ponieważ schodząc w dół mieliśmy nawet ładniejsze widoki niż idąc w górę (nie tylko skała, żelazna lina i mozolne przepinanie się). Zejście było również urozmaicone płatami śniegu zagradzającymi przejście, które można było pokonać tylko zjeżdżając na linie (była już tam powieszona). Ferratę zdecydowanie polecamy, ale trzeba zarezerwować cały dzień i mierzyć siły na zamiary (w pewnym miejscu minęliśmy zmarnowanego chłopaka, któremu skończyła się woda i wyglądał nie najlepiej). &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;W kolejnym dniu wybieramy góry zlokalizowane naprzeciwko Dachsteinu. Możemy oglądać, gdzie byliśmy w dniu poprzednim. Korzystając z nietrudnej ferraty Franzi Reiteralm zdobywamy Gasselhohe, Rippetegg i Schober. W drodze powrotnej mijamy jeziorko Spiegelsee z niesamowitym widokiem na Dachstein.W restowy dzień zmieniamy klimat z alpejskiego na bardziej beskidzki, robiąc sobie wycieczkę do Biosphärenpark Nockberge. Zdobywamy szczyty Mallnock i Klomnock. Wracając w wyższe góry z parkingu przy jeziorze Hauptspeicher Kolnbrein ruszamy na Szczyt Grosser Hafner. Po drodze mijamy Kattowitzer Hütte, założoną przez Sekcję Katowicką Deutsche Alpenverein. Szlak był dość długi, w końcowej części ubezpieczony łańcuchami, ale widoki z góry odwdzięczały włożony w trekking wysiłek. Noc przed ostatnim trekkingiem w całkowicie nam nieznanych austryjackich dolomitach spędziliśmy rozbijając namiot gdzieś przy drodze obok kampera, co niestety było złą decyzją. Mnie jak zwykle spało się wygodnie, ale na moje nieszczęście Karola budziły przejeżdżające samochody (a zwłaszcza te, które postanowiły nas sowicie strąbić). Nieprzespana noc bardzo dawała się we znaki Karolowi, a szkoda, bo okolica była wyjątkowo cudna. Tego dnia przeszliśmy ferratę Laserz. Dochodząc na początek ferraty stało się w miejscu, gdzie w zasięgu wzroku były tylko strzeliste góry. Koniec naszego urlopu dał nam przedsmak tego jak wyglądają włoskie dolomity i podsunął pomysł na jakiś przyszły wyjazd. Mimo dużego zmęczenia Karol dał z siebie wszystko i jeszcze tego samego dnia jadąc nocą wracamy do domu.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;W kolejnym dniu wybieramy góry zlokalizowane naprzeciwko Dachsteinu. Możemy oglądać, gdzie byliśmy w dniu poprzednim. Korzystając z nietrudnej ferraty Franzi Reiteralm zdobywamy Gasselhohe, Rippetegg i Schober. W drodze powrotnej mijamy jeziorko Spiegelsee z niesamowitym widokiem na Dachstein.W restowy dzień zmieniamy klimat z alpejskiego na bardziej beskidzki, robiąc sobie wycieczkę do Biosphärenpark Nockberge. Zdobywamy szczyty Mallnock i Klomnock. Wracając w wyższe góry z parkingu przy jeziorze Hauptspeicher Kolnbrein ruszamy na Szczyt Grosser Hafner. Po drodze mijamy Kattowitzer Hütte, założoną przez Sekcję Katowicką Deutsche Alpenverein. Szlak był dość długi, w końcowej części ubezpieczony łańcuchami, ale widoki z góry odwdzięczały włożony w trekking wysiłek. Noc przed ostatnim trekkingiem w całkowicie nam nieznanych austryjackich dolomitach spędziliśmy rozbijając namiot gdzieś przy drodze obok kampera, co niestety było złą decyzją. Mnie jak zwykle spało się wygodnie, ale na moje nieszczęście Karola budziły przejeżdżające samochody (a zwłaszcza te, które postanowiły nas sowicie strąbić). Nieprzespana noc bardzo dawała się we znaki Karolowi, a szkoda, bo okolica była wyjątkowo cudna. Tego dnia przeszliśmy ferratę Laserz. Dochodząc na początek ferraty stało się w miejscu, gdzie w zasięgu wzroku były tylko strzeliste góry. Koniec naszego urlopu dał nam przedsmak tego jak wyglądają włoskie dolomity i podsunął pomysł na jakiś przyszły wyjazd. Mimo dużego zmęczenia Karol dał z siebie wszystko i jeszcze tego samego dnia jadąc nocą wracamy do domu.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Iwona</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9449&amp;oldid=prev</id>
		<title>Iwona: /* III kwartał */</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9449&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2020-11-20T14:01:13Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;‎&lt;span dir=&quot;auto&quot;&gt;&lt;span class=&quot;autocomment&quot;&gt;III kwartał&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 14:01, 20 lis 2020&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l242&quot; &gt;Linia 242:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 242:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Szerszy opis tu: http://pza.org.pl/news/news-jaskinie/goll-2019&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Szerszy opis tu: http://pza.org.pl/news/news-jaskinie/goll-2019&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;{{wyjazd|AUSTRIA: wędrówki alpejskie|&amp;lt;u&amp;gt;Iwona Pastuszka&amp;lt;/u&amp;gt;, z mamą, bratem, Karol Pastuszka|27 07 - 10 08 2019}}&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Ten urlop składał się z dwóch części – w pierwszym tygodniu byłam razem z mamą i bratem, w drugiej już z Karolem, który pierwszy tydzień spędzał na Gollu. &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Wędrówki rozpoczynamy od spokojnego szlaku w parku narodowym Gesause (Relację pisze półtora roku później i już nie pamiętam, który to był dokładnie szlak. Jak widać, jakiś nieszczególnie atrakcyjny ;) Następnie podjeżdżamy pod słynny lodowiec Pasterze, albo raczej coś co z niego pozostało w tej chwili. Patrząc na tablice informacyjne kiedyś pewnie imponował. Robimy również spacer na pobliski szczyt Noespitze. W spokojniejszy dzień wybieramy wodospady w Krimml, robiąc okrężną trasę naokoło wodospadów, tak żeby zobaczyć je z wschodniej i zachodniej strony (i taką też polecam). Miejsce warte zobaczenia, huk wody i odległość na jaką ona się rozbryzguje robią wrażenie. Na kolejny dzień pogoda nie zapowiada się najlepiej. Jest dużo chmur i żadnych widoków na góry. Rozważamy zmianę planów, jednak z braku lepszych pomysłów wybieramy pierwotną wersję planu i słusznie! Wyjeżdżamy autobusem/kolejką nad jezioro Mooserboden szczęśliwie patrząc na pozostałe daleko w dole chmury. Wędrujemy na Kleiner Grieskogel, obserwując jak słońce maluje tęczowe barwy na kroplach rosy alpejskiej łąki i nasłuchując świstaków. Decydujemy się również na zdobycie Grosser Grieskogel (mama pozostaje jakieś pół h od szczytu ze względu na ekspozycję, która zaraz przed szczytem jest już znacząca i jednak rozsądnie byłoby mieć krótką linę do asekuracji). W międzyczasie zwiedzamy też wąwóz Lammerklamm oraz jaskinię Eisriesenwelt (takie jaskinie chciałoby się eskplorować). &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Po tygodniu odstawiam mamę i brata na dworcu w Salzburgu. Wracam do Golling spacerując w okolice Bärenwirt – nigdy w tym rejonie nie widziałam tyle wody i wodospadów spływających ze zboczy Golla! Kolejny dzień jest jedynym, który spędzam samotnie. Wracam w okolicę jaskini Eisriesenwelt, gdzie w pobliżu wejścia jest odbicie szlaku na dość wyeksponowane podejście w kierunku przełęczy Kote. Chodzenie po tej części Tennengebirge było dla mnie zaskakująco męczące psychicznie. Z jednej strony, nie było tam prawie wogóle innych piechurów (więcej kozic spotkałam). Niby to zaleta, ale przynajmniej bym wiedziała dokładnie gdzie iść! Szlak prowadził przez rozległy lapiaz (o ile się nie mylę) i był oznaczony kropkami na skałach. Oznaczenia były częste, ale wielokrotnie musiałam się wracać do poprzedniej kropki, bo nie mogłam znaleźć kolejnej… Tego dnia zamierzałam zrobić nieco dłuższą trasę, jednak ostatecznie z ulgą postanawiam skończyć szlak na szczycie Raucheck. Mimo trudności było to ciekawe i kształcące doświadczenie. &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Głównym celem naszego wyjazdu było przejście Super Ferraty wiodącej na Dachstein. Bojowo nastawieni wyruszamy rozpoczynając od rozgrzewkowej, niesprawiającej trudności ferraty Anna kończącej się na szczycie Mitterstein. Kolejno podchodzimy pod ferratę Johann – na tym podejściu trzeba zrobić trawers piargiem, który aktualnie był zaśnieżony. Na szczęście wyczytaliśmy na facebookowym ferratowym forum, że mogą tutaj przydać się raki i rzeczywiście ogromnie zwiększyło to komfort trawersu (przy ewentualnym poślizgnięciu lot skończyłby się w bliżej nieokreślonej przepaści, więc warto sprawdzić wcześniej warunki panujące na szlaku). Początek ferraty Johann to najtrudniejszy technicznie odcinek wyceniony na E w skali A-F. Polega on na pokonaniu krótkiego przewieszonego odcinka. Nie jest on jednak, aż taki trudny na jaki wygląda. Jak ktoś ma siłę w łapach, to nie ma co zbytnio kombinować, tylko wpiąć się w linę i przeć do przodu ;) Choć jeśli ktoś nie czuje się pewnie, to ze względu na możliwość niebezpiecznego lotu przy odpadnięciu rekomendowana jest dodatkowa asekuracja liną. Po tym najdłuższym odcinku dochodzimy w okolice budowanego schroniska oraz lodowca i długo się nie zastanawiając zmierzamy na ostatnią ferratę prowadzącą na szczyt – ten odcinek był najłatwiejszy, a zdobycie szczytu szczególnie satysfakcjonujące. Drogę powrotną chcieliśmy skrócić korzystając z kolejki, ale spóźniliśmy się o kilkanaście minut do ostatniego zjazdu. Tak przynajmniej nam się wydawało… Zmierzając już szlakiem w dół okazało się, że jednak informacje ze strony internetowej kolejki nie były aktualne i mogliśmy kilka wagoników odprowadzić wzrokiem w dół. Mimo to nie żałujemy, ponieważ schodząc w dół mieliśmy nawet ładniejsze widoki niż idąc w górę (nie tylko skała, żelazna lina i mozolne przepinanie się). Zejście było również urozmaicone płatami śniegu zagradzającymi przejście, które można było pokonać tylko zjeżdżając na linie (była już tam powieszona). Ferratę zdecydowanie polecamy, ale trzeba zarezerwować cały dzień i mierzyć siły na zamiary (w pewnym miejscu minęliśmy zmarnowanego chłopaka, któremu skończyła się woda i wyglądał nie najlepiej). &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;W kolejnym dniu wybieramy góry zlokalizowane naprzeciwko Dachsteinu. Możemy oglądać, gdzie byliśmy w dniu poprzednim. Korzystając z nietrudnej ferraty Franzi Reiteralm zdobywamy Gasselhohe, Rippetegg i Schober. W drodze powrotnej mijamy jeziorko Spiegelsee z niesamowitym widokiem na Dachstein.W restowy dzień zmieniamy klimat z alpejskiego na bardziej beskidzki, robiąc sobie wycieczkę do Biosphärenpark Nockberge. Zdobywamy szczyty Mallnock i Klomnock. Wracając w wyższe góry z parkingu przy jeziorze Hauptspeicher Kolnbrein ruszamy na Szczyt Grosser Hafner. Po drodze mijamy Kattowitzer Hütte, założoną przez Sekcję Katowicką Deutsche Alpenverein. Szlak był dość długi, w końcowej części ubezpieczony łańcuchami, ale widoki z góry odwdzięczały włożony w trekking wysiłek. Noc przed ostatnim trekkingiem w całkowicie nam nieznanych austryjackich dolomitach spędziliśmy rozbijając namiot gdzieś przy drodze obok kampera, co niestety było złą decyzją. Mnie jak zwykle spało się wygodnie, ale na moje nieszczęście Karola budziły przejeżdżające samochody (a zwłaszcza te, które postanowiły nas sowicie strąbić). Nieprzespana noc bardzo dawała się we znaki Karolowi, a szkoda, bo okolica była wyjątkowo cudna. Tego dnia przeszliśmy ferratę Laserz. Dochodząc na początek ferraty stało się w miejscu, gdzie w zasięgu wzroku były tylko strzeliste góry. Koniec naszego urlopu dał nam przedsmak tego jak wyglądają włoskie dolomity i podsunął pomysł na jakiś przyszły wyjazd. Mimo dużego zmęczenia Karol dał z siebie wszystko i jeszcze tego samego dnia jadąc nocą wracamy do domu.&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|NIEMCY: Alpy Bawarskie - Zugspitze|&amp;lt;u&amp;gt;Paweł Szołtysik&amp;lt;/u&amp;gt;, Piotr (os. tow.), Ania (os. tow)|10&amp;#160; - 12 08 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|NIEMCY: Alpy Bawarskie - Zugspitze|&amp;lt;u&amp;gt;Paweł Szołtysik&amp;lt;/u&amp;gt;, Piotr (os. tow.), Ania (os. tow)|10&amp;#160; - 12 08 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Iwona</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9065&amp;oldid=prev</id>
		<title>Damian o 16:44, 29 gru 2019</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9065&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-12-29T16:44:23Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 16:44, 29 gru 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l1&quot; &gt;Linia 1:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 1:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;__NOTOC__&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;__NOTOC__&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|&lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Jordania&lt;/del&gt;| Iwona i &amp;lt;u&amp;gt;Karol&amp;lt;/u&amp;gt; Pastuszka |09-16 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Beskid Żyw. - Lipowska|Tomek Jaworski, Rafał Pośpiech, Łukasz Majewicz, Esa i &amp;lt;u&amp;gt;Damian Szołtysik&amp;lt;/u&amp;gt;, w Złatnej spotkaliśmy Zosię Gutek z SBB|29 12 2019}}&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Nareszcie dobre warunki śnieżne w górach. Na nartach od aut startujemy z Złatnej Huta prosto do góry bez szlaku. W głebokim śniegu przebijamy się w pobliże Boraczego Wierchu a potem grzbietem na Lipowską (1323). Stąd zjazd do schroniska i po krótkim odpoczynku zjazd prosto w dół przez hale i las. W świeżym puchu było to raczej &amp;quot;płynięcie&amp;quot;. Po osiągnieciu szlaku w dolinie podchodzimy jeszcze na graniczny grzbiet i z masywu Wilczego Gronia zjeżdżamy na wprost do parkingu. &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Tu kilka zdjęć: http://foto.nocek.pl/index.php?path=.%2F2019%2FLipowska&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;{{wyjazd|JORDANIA: wędrówki po kraju&lt;/ins&gt;|Iwona i &amp;lt;u&amp;gt;Karol&amp;lt;/u&amp;gt; Pastuszka |09-16 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Mając na koncie jeszcze kilka dni urlopu zdecydowaliśmy się z Iwoną wybrać do Jordanii. Jednym z argumentów za tym krajem, było utworzenie przez Ryainair taniego połączenia lotniczego z Krakowa. W planach mieliśmy głównie zwiedzanie największych atrakcji, jakie Jordania ma do zaoferowania oraz kilka trekkingów. &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Mając na koncie jeszcze kilka dni urlopu zdecydowaliśmy się z Iwoną wybrać do Jordanii. Jednym z argumentów za tym krajem, było utworzenie przez Ryainair taniego połączenia lotniczego z Krakowa. W planach mieliśmy głównie zwiedzanie największych atrakcji, jakie Jordania ma do zaoferowania oraz kilka trekkingów. &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Damian</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9064&amp;oldid=prev</id>
		<title>Iwona: /* IV kwartał */</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9064&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-12-29T13:16:31Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;‎&lt;span dir=&quot;auto&quot;&gt;&lt;span class=&quot;autocomment&quot;&gt;IV kwartał&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 13:16, 29 gru 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l17&quot; &gt;Linia 17:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 17:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Garść praktycznych informacji - nocowanie na „dziko” jest w Jordanii ciężkie. Nasze auto na poboczu, za krzakami zawsze wzbudzało ciekawość przejezdnych i zdarzało nam się z tego powodu zmieniać miejsce postoju jednej nocy. Po za tym, jako turyści, początkowo byliśmy naciągani z cenami. Bardzo ważne jest, że zanim skorzystasz z jakiejś usługi, najpierw trzeba ustalić cenę, którą z reguły da się jeszcze znegocjować w dół, w innym wypadku przepłacasz. Wiza jest dość droga i może kosztować nawet więcej niż bilet lotniczy, ponoć można jakoś zakombinować, żeby wjechać bez wizy, śpiąc kilka nocy w Aqabie, ale tego nie próbowaliśmy; można kupić za to Jordanpass, który jest też biletem wstępu do różnych atrakcji i wtedy to się bardziej opłaca. Do nawigacji na szlakach dobrze sprawdzały się mapy.cz offline.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Garść praktycznych informacji - nocowanie na „dziko” jest w Jordanii ciężkie. Nasze auto na poboczu, za krzakami zawsze wzbudzało ciekawość przejezdnych i zdarzało nam się z tego powodu zmieniać miejsce postoju jednej nocy. Po za tym, jako turyści, początkowo byliśmy naciągani z cenami. Bardzo ważne jest, że zanim skorzystasz z jakiejś usługi, najpierw trzeba ustalić cenę, którą z reguły da się jeszcze znegocjować w dół, w innym wypadku przepłacasz. Wiza jest dość droga i może kosztować nawet więcej niż bilet lotniczy, ponoć można jakoś zakombinować, żeby wjechać bez wizy, śpiąc kilka nocy w Aqabie, ale tego nie próbowaliśmy; można kupić za to Jordanpass, który jest też biletem wstępu do różnych atrakcji i wtedy to się bardziej opłaca. Do nawigacji na szlakach dobrze sprawdzały się mapy.cz offline.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Zdjęcia: ...&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Zdjęcia: &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;http://foto&lt;/ins&gt;.&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;nocek&lt;/ins&gt;.&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;pl/index&lt;/ins&gt;.&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;php?path=.%2F2019%2FJordania&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Tatry - kurs - jaskinia Miętusia|Mateusz Golicz, &amp;lt;u&amp;gt;Maciej Rurański&amp;lt;/u&amp;gt;, Grzegorz Szczurek, Michał Trąbski, Ola Skowrońska (WKTJ)|07 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Tatry - kurs - jaskinia Miętusia|Mateusz Golicz, &amp;lt;u&amp;gt;Maciej Rurański&amp;lt;/u&amp;gt;, Grzegorz Szczurek, Michał Trąbski, Ola Skowrońska (WKTJ)|07 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Iwona</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9062&amp;oldid=prev</id>
		<title>Iwona: /* IV kwartał */</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9062&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-12-28T21:33:40Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;‎&lt;span dir=&quot;auto&quot;&gt;&lt;span class=&quot;autocomment&quot;&gt;IV kwartał&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 21:33, 28 gru 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l2&quot; &gt;Linia 2:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 2:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Jordania| Iwona i &amp;lt;u&amp;gt;Karol&amp;lt;/u&amp;gt; Pastuszka |09-16 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Jordania| Iwona i &amp;lt;u&amp;gt;Karol&amp;lt;/u&amp;gt; Pastuszka |09-16 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Relacja &lt;/del&gt;z &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;wyjazdu &lt;/del&gt;w &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;dziale &amp;lt;&lt;/del&gt;i&lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;&amp;gt;Wyprawy&amp;lt;/&lt;/del&gt;i&lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;&amp;gt;&lt;/del&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Mając na koncie jeszcze kilka dni urlopu zdecydowaliśmy się &lt;/ins&gt;z &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Iwoną wybrać do Jordanii. Jednym z argumentów za tym krajem, było utworzenie przez Ryainair taniego połączenia lotniczego z Krakowa. W planach mieliśmy głównie zwiedzanie największych atrakcji, jakie Jordania ma do zaoferowania oraz kilka trekkingów. &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Pierwszego dnia po przylocie odebraliśmy auto i wybraliśmy się do Madaby, miasta w granicach którego znosi się góra Nebo, opisana w Biblii jako miejsce śmierci Mojżesza. Następnie, po dokonaniu zakupów spożywczych na najbliższe dni, wyruszyliśmy w stronę morza Martwego. Pierwszą noc spędziliśmy w aucie. Z rana po śniadaniu mieliśmy zamiar znaleźć bezpłatną plażę (w dużej mierze plaże od jordańskiej strony morza są płatne) w pobliżu Herodus Spring, czyli strumyka ze słodką wodą, gdzie można było się wykąpać po wizycie w słonym akwenie morza Martwego. Niestety znaleziony strumyk był bardzo zarośnięty, wokół niego pełno było rozkładających resztek innych roślin, a dojście od niego na „plażę” bardzo karkołomne. W związku z brakiem możliwości opłukania się, zrezygnowaliśmy z kąpieli. Resztę dnia spędziliśmy na zwiedzaniu znajdujących się w pobliżu wadi: Attun, fragment Wadi Al-Mujib, do którego doszliśmy poprzez szlak Malaqi Trail (w tej porze roku wadi to jest zamknięte). Ostatnim wadi tego dnia było Wadi Numeira, które było chyba najciekawsze, ze względu na to, iż w pewnym momencie wadi zaczyna się zwężać uniemożliwiając dostęp promieniom słonecznym, co wprowadzało bardzo „złowieszczą” atmosferę. &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Wieczorem wybraliśmy się do małej miejscowości Dana, gdzie mieliśmy nocleg. Miejscowość ta nie była przypadkowa, ponieważ w niej rozpoczynał się rezerwat biosfery, który zamierzaliśmy zwiedzić, robiąc dwudniową trekkingową trasę. Rano po śniadaniu zostawiliśmy w Danie samochód i łapiąc busiy dojechaliśmy do miejscowości, z której już pieszo doszliśmy do Wadi Ghuweir. Plan był taki, aby tego dnia przejść całe wadi, przenocować w campie na jego końcu, a następnego dnia szlakiem Wadi Dana Trail wrócić po samochód do Dany. Przejście Wadi technicznie nie sprawia większych problemów. Jego pierwsza część zachwyca formacjami skalnymi. Woda wyrzeźbiła w skale takie meandry, że można było pomyśleć, że się w wodociągu w Śnieżnej, tylko że przyjemniej i cieplej  Druga część wadi, nie była już tak ciekawa, nasze ciasne korytarze przekształciły się w otwartą przestrzeń, pośrodku której płynął strumyk, który trzeba było często przeskakiwać. Po ponad pięciu godzinach (licząc od wyjścia z ostatniego miasteczka) doszliśmy ok. 16 do campu i tu zaczęła się nasza mała przygoda. Zamawiając nocleg, nie określiliśmy, o której będziemy, więc osoba która miała nas przyjąć, widząc że nas nie ma, gdzieś pojechała. Zasięgu telefonicznego trzeba było szukać, więc z Iwoną biegaliśmy po okolicy szukając jak największej ilości „kresek”. Byliśmy troszkę zdesperowani, bo mając w cenie noclegu kolację i śniadanie, nie braliśmy za dużo jedzenia. W pobliżu naszego campu swoje namioty mieli Beduini, którzy widząc nasze zakłopotanie przywołali do siebie najpierw Iwonę, a potem mnie. Po udostępnieniu przez nich telefonu, dodzwoniliśmy się do właściciela campu, który oznajmił, że do godziny przybędzie. Ten czas spędziliśmy przy ognisku u naszych Beduinów, którzy poczęstowali nas kolacją składającego się z wymoczonej w owczym mleku pity i kawałka mięsa, przypuszczalnie baraniny (Pan Beduin był w posiadaniu ponad 200 owiec, 10 psów i trzech osłów) oraz (na nieszczęście dla naszych kubków smakowych) gorącego owczego mleka. Rozmowa z naszym gospodarzem była trudna, gdyż on słabo znał angielski, a my arabski. Jednak było to bardzo ciekawe doświadczenie, za które jesteśmy wdzięczni naszemu gospodarzowi. Następnie zjawił się opiekun campu i przydzielił nam namiot. Po kąpieli posiedzieliśmy wspólnie przy ognisku i przy gorzkiej herbacie (co bardzo dziwiło Beduinów, którzy sami sypali po 3łyżki cukru do szklanki) i troszkę rozmawialiśmy. Często poruszany był temat poligamii, moim zdaniem sprawa do przemyślenia. &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Następnego dnia po śniadaniu i pożegnaniu się z naszym gospodarzem ruszyliśmy do wioski, gdzie zostawiliśmy nasze auto. Pięliśmy się powoli wzdłuż kanionu w górę, początkowo mijając beduińskie namioty, a później idąc szeroką doliną otoczoną górami. Na tym szlaku spotkaliśmy kilku turystów, ale wszyscy schodzili w dół. Od jednej z grup odziedziczyliśmy psa, który tego dnia towarzyszył nam pod same auto. W ostatnim momencie wędrówki złapała nas ulewa, ale mieliśmy szczęście, że nieopodal nas była grota, która posłużyła nam za kryjówkę do przeczekania ulewy. Po dojściu do auta pojechaliśmy &lt;/ins&gt;w &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;stronę Wadi Musa. Na bookingu znaleźliśmy nocleg. Podjeżdżając po ciemku pod hostel nie widzieliśmy, jakie inne budynki po sąsiedzku stoją. &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;O 4.50 Imam przypomniał, że tym budynkiem był meczet  Tego dnia planowaliśmy &lt;/ins&gt;i &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;tak wstać wcześnie, bo czekał nas długi dzień przeznaczony na zwiedzanie ruin starożytnej Petry. Wykute w skale grobowce, budynki budziły podziw. Świadomość, że te budowle mają ponad 2000 lat potrafiła wprowadzić w zadumę. Miasto musiało pięknie wyglądać w okresie swojej świetności. Zaskakujące było to, że do dnia dzisiejszego z niektórych wykutych wnęk skalnych korzystają Beduini, którzy albo sami w nich zamieszkują albo chronią w nich swoje zwierzęta. Tego dnia zrobiliśmy ponad 16 km wśród ruin tego starożytnego miasta. Po wizycie udaliśmy się na spoczynek oraz zaplanowaliśmy kolejne dni. Napisaliśmy do polecanego na Facebooku przewodnika, z którym chcieliśmy zwiedzić pustynię Wadi Rum. &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;O godz. 9 następnego dnia podjechaliśmy do centrum turystycznego, skąd zostaliśmy odebrani przez naszego Przewodnika. Oprócz nas, były jeszcze 4 dziewczyny z Łodzi, które szybko zyskały przydomek od naszego Przewodnika „Show time!”, ponieważ 2 nasze współtowarzyszki prowadziły blog modowy i zbierały materiały na kolejne posty. Auto mieliśmy wynajęte na 6h zwiedzanie pustyni, a oprócz tego mieliśmy również zarezerwowany nocleg na campie u Beduinów. Pustynia Wadi Rum słynna jest przede wszystkim z tego, że ze względu na charakterystyczny czerwony kolor piasku, często są na niej kręcone filmy science-fiction o Marsie i nie tylko. Na tej pustyni na początku XX wieku działał słynny angielski agent, który w czasie I Wojny światowej, wspierał działania Arabów przeciwko Imperium Osmańskiemu, Lawrence z Arabii. W trakcie zwiedzania pustyni byliśmy przewożeni w różne ciekawe miejsca, w których mogliśmy oglądać różne formacje skalne na pustyni: mostki skalne, grzyby skalne, równiny oraz miejsca odwiedzane przez wspinaczy. Po oglądaniu zachodu słońca wybraliśmy się do campu. Tym razem, był to typowo nastawiony na turystów „resort”. Po otrzymaniu swojego „namiotu”, mieliśmy wspólną kolację. Głównym daniem były kawałki mięsa zrobione w specjalny sposób tj. garnek z mięsem zakopywany był w piasku, którym wcześniej rozpalono ognisko. W zatopionym w żarze i piasku garze piekło się mięso. &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Rano Iwona namówiła mnie na spacer do pobliskiego wzgórza, z którego obserwowaliśmy świt. Po śniadaniu i odwiezieniu nas do naszych samochodów wybraliśmy się do Akaby położonej nad brzegiem Morza Czerwonego. Tam zrobiliśmy zakupy pamiątek dla naszych rodzin: daktyle, kawy, herbaty, przyprawy. Ponadto wybraliśmy się „poplażować” i pływając pooglądać miejscową rafę koralową. Po całych dwóch godzinach „plażowania” ogarnęliśmy nasze rzeczy i zaczęliśmy wracać w stronę lotniska. Kolejnego dnia mieliśmy lot o ok. 11.50. Zdanie samochodu poszło gładko i ok. godz. 15-16 byliśmy z powrotem w Katowicach. &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Garść praktycznych informacji - nocowanie na „dziko” jest w Jordanii ciężkie. Nasze auto na poboczu, za krzakami zawsze wzbudzało ciekawość przejezdnych i zdarzało nam się z tego powodu zmieniać miejsce postoju jednej nocy. Po za tym, jako turyści, początkowo byliśmy naciągani z cenami. Bardzo ważne jest, że zanim skorzystasz z jakiejś usługi, najpierw trzeba ustalić cenę, którą z reguły da się jeszcze znegocjować w dół, w innym wypadku przepłacasz. Wiza jest dość droga i może kosztować nawet więcej niż bilet lotniczy, ponoć można jakoś zakombinować, żeby wjechać bez wizy, śpiąc kilka nocy w Aqabie, ale tego nie próbowaliśmy; można kupić za to Jordanpass, który jest też biletem wstępu do różnych atrakcji &lt;/ins&gt;i &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;wtedy to się bardziej opłaca. Do nawigacji na szlakach dobrze sprawdzały się mapy.cz offline.&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Zdjęcia: ...&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Tatry - kurs - jaskinia Miętusia|Mateusz Golicz, &amp;lt;u&amp;gt;Maciej Rurański&amp;lt;/u&amp;gt;, Grzegorz Szczurek, Michał Trąbski, Ola Skowrońska (WKTJ)|07 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Tatry - kurs - jaskinia Miętusia|Mateusz Golicz, &amp;lt;u&amp;gt;Maciej Rurański&amp;lt;/u&amp;gt;, Grzegorz Szczurek, Michał Trąbski, Ola Skowrońska (WKTJ)|07 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Może jeszcze nie kalendarzowej ale w Tatrach są już pierwsze objawy zimy. Okolica pokryła się śniegiem, świstaki i niedźwiadki zapadły w sen:) więc najwyższy czas aby na horyzoncie pojawili się kursanci gotowi na wykonanie zimowych przejść jaskiniowych.;) Tym razem wyjście zaplanowane na 9 rano nieznacznie się opóźniło i ostatni członek zespołu wyruszył z parkingu przed doliną Kościeliska o 9:45. Początkowa droga nie przysparzała żadnych problemów. W końcu szliśmy tędy już niejednokrotnie. Problem zaczął się po wejściu do Lasu Wantule. Pierwszy raz zgubiliśmy drogę. Przeprawa nie była lekka. Kto był w &amp;quot;Wantulach&amp;quot; ten wie co tam może spotkać człowieka.;) Ostatecznie dystans 7 km zajął nam 2 godziny i 20 minut. O 12:10 meldujemy się pod otworem. Szybka przebieralnia i o 12:40 rozpoczynamy akcję. Pierwsze co nas spotyka to 118 metrów rury, którą trzeba pokonać na czworaka lub czołgając się przez zaciski i kolejne zakręty. Po przejściu rury doszliśmy do wniosku, że ostatnie 195 metrów po przebiegnięciu maratonu nie jest tak męczące jak te 118 metrów rury po przedarciu się przez &amp;quot;Wantule&amp;quot;. W planie akcji jest dojście do Syfonu Marynarki Wojennej, potocznie zwanym MarWoj-em. W trakcie przejścia &amp;quot;urodził&amp;quot; się plan przepłynięcia syfonu i dalszej akcji jaskiniowej za syfonem. Akcja szła sprawnie. Po 5 godzinach i 40 minutach zameldowaliśmy się przy MarWoj-u. Jak się niestety okazało syfon był całkowicie zalany. Mimo wszystko podjęta została próba przenurkowania syfonu ale niestety bezskuteczna. Po krótkiej przerwie, posiłku i suszeniu postanowiliśmy wracać. Nie zawsze tak bywa ale w tym przypadku powrót okazał się dużo szybszy niż dojście. Ponownie należy wspomnieć o rurze, która wymęczyła nas na początku. Tym razem wszystko odbywało się podobnie ale poprzeczka została podniesiona wyżej gdyż te 118 metrów trzeba było wyczołgać do góry. Każdy kto wychodził miał podobne odczucia: #$%^# rura, ja @#$!^, dawno się tak nie umęczyłem... itd, itp.:D O 22:00, po 9 godzinach akcji wszyscy jesteśmy na powierzchni. Jest noc ale w tej tatrzańskiej ciemności jest jakieś piękno... Pakujemy się szybko i wracamy do bazy. Nie wiem jak to się stało, że w biały dzień się zgubiliśmy gdzie w gęstym mroku bezbłędnie trafiliśmy na ścieżkę. Tym sposobem zyskaliśmy prawie godzinę !&amp;#160; Z doliny Kościeliska wychodzimy chwilę po północy. Wszyscy szczęśliwi wracamy do bazy i dosłownie padamy do łóżek &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Może jeszcze nie kalendarzowej ale w Tatrach są już pierwsze objawy zimy. Okolica pokryła się śniegiem, świstaki i niedźwiadki zapadły w sen:) więc najwyższy czas aby na horyzoncie pojawili się kursanci gotowi na wykonanie zimowych przejść jaskiniowych.;) Tym razem wyjście zaplanowane na 9 rano nieznacznie się opóźniło i ostatni członek zespołu wyruszył z parkingu przed doliną Kościeliska o 9:45. Początkowa droga nie przysparzała żadnych problemów. W końcu szliśmy tędy już niejednokrotnie. Problem zaczął się po wejściu do Lasu Wantule. Pierwszy raz zgubiliśmy drogę. Przeprawa nie była lekka. Kto był w &amp;quot;Wantulach&amp;quot; ten wie co tam może spotkać człowieka.;) Ostatecznie dystans 7 km zajął nam 2 godziny i 20 minut. O 12:10 meldujemy się pod otworem. Szybka przebieralnia i o 12:40 rozpoczynamy akcję. Pierwsze co nas spotyka to 118 metrów rury, którą trzeba pokonać na czworaka lub czołgając się przez zaciski i kolejne zakręty. Po przejściu rury doszliśmy do wniosku, że ostatnie 195 metrów po przebiegnięciu maratonu nie jest tak męczące jak te 118 metrów rury po przedarciu się przez &amp;quot;Wantule&amp;quot;. W planie akcji jest dojście do Syfonu Marynarki Wojennej, potocznie zwanym MarWoj-em. W trakcie przejścia &amp;quot;urodził&amp;quot; się plan przepłynięcia syfonu i dalszej akcji jaskiniowej za syfonem. Akcja szła sprawnie. Po 5 godzinach i 40 minutach zameldowaliśmy się przy MarWoj-u. Jak się niestety okazało syfon był całkowicie zalany. Mimo wszystko podjęta została próba przenurkowania syfonu ale niestety bezskuteczna. Po krótkiej przerwie, posiłku i suszeniu postanowiliśmy wracać. Nie zawsze tak bywa ale w tym przypadku powrót okazał się dużo szybszy niż dojście. Ponownie należy wspomnieć o rurze, która wymęczyła nas na początku. Tym razem wszystko odbywało się podobnie ale poprzeczka została podniesiona wyżej gdyż te 118 metrów trzeba było wyczołgać do góry. Każdy kto wychodził miał podobne odczucia: #$%^# rura, ja @#$!^, dawno się tak nie umęczyłem... itd, itp.:D O 22:00, po 9 godzinach akcji wszyscy jesteśmy na powierzchni. Jest noc ale w tej tatrzańskiej ciemności jest jakieś piękno... Pakujemy się szybko i wracamy do bazy. Nie wiem jak to się stało, że w biały dzień się zgubiliśmy gdzie w gęstym mroku bezbłędnie trafiliśmy na ścieżkę. Tym sposobem zyskaliśmy prawie godzinę !&amp;#160; Z doliny Kościeliska wychodzimy chwilę po północy. Wszyscy szczęśliwi wracamy do bazy i dosłownie padamy do łóżek &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Iwona</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9059&amp;oldid=prev</id>
		<title>Iwona: /* IV kwartał */</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9059&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-12-28T21:26:32Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;‎&lt;span dir=&quot;auto&quot;&gt;&lt;span class=&quot;autocomment&quot;&gt;IV kwartał&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 21:26, 28 gru 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l1&quot; &gt;Linia 1:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 1:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;__NOTOC__&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;__NOTOC__&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;{{wyjazd|Jordania| Iwona i &amp;lt;u&amp;gt;Karol&amp;lt;/u&amp;gt; Pastuszka |09-16 12 2019}}&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Relacja z wyjazdu w dziale &amp;lt;i&amp;gt;Wyprawy&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Tatry - kurs - jaskinia Miętusia|Mateusz Golicz, &amp;lt;u&amp;gt;Maciej Rurański&amp;lt;/u&amp;gt;, Grzegorz Szczurek, Michał Trąbski, Ola Skowrońska (WKTJ)|07 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Tatry - kurs - jaskinia Miętusia|Mateusz Golicz, &amp;lt;u&amp;gt;Maciej Rurański&amp;lt;/u&amp;gt;, Grzegorz Szczurek, Michał Trąbski, Ola Skowrońska (WKTJ)|07 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Może jeszcze nie kalendarzowej ale w Tatrach są już pierwsze objawy zimy. Okolica pokryła się śniegiem, świstaki i niedźwiadki zapadły w sen:) więc najwyższy czas aby na horyzoncie pojawili się kursanci gotowi na wykonanie zimowych przejść jaskiniowych.;) Tym razem wyjście zaplanowane na 9 rano nieznacznie się opóźniło i ostatni członek zespołu wyruszył z parkingu przed doliną Kościeliska o 9:45. Początkowa droga nie przysparzała żadnych problemów. W końcu szliśmy tędy już niejednokrotnie. Problem zaczął się po wejściu do Lasu Wantule. Pierwszy raz zgubiliśmy drogę. Przeprawa nie była lekka. Kto był w &amp;quot;Wantulach&amp;quot; ten wie co tam może spotkać człowieka.;) Ostatecznie dystans 7 km zajął nam 2 godziny i 20 minut. O 12:10 meldujemy się pod otworem. Szybka przebieralnia i o 12:40 rozpoczynamy akcję. Pierwsze co nas spotyka to 118 metrów rury, którą trzeba pokonać na czworaka lub czołgając się przez zaciski i kolejne zakręty. Po przejściu rury doszliśmy do wniosku, że ostatnie 195 metrów po przebiegnięciu maratonu nie jest tak męczące jak te 118 metrów rury po przedarciu się przez &amp;quot;Wantule&amp;quot;. W planie akcji jest dojście do Syfonu Marynarki Wojennej, potocznie zwanym MarWoj-em. W trakcie przejścia &amp;quot;urodził&amp;quot; się plan przepłynięcia syfonu i dalszej akcji jaskiniowej za syfonem. Akcja szła sprawnie. Po 5 godzinach i 40 minutach zameldowaliśmy się przy MarWoj-u. Jak się niestety okazało syfon był całkowicie zalany. Mimo wszystko podjęta została próba przenurkowania syfonu ale niestety bezskuteczna. Po krótkiej przerwie, posiłku i suszeniu postanowiliśmy wracać. Nie zawsze tak bywa ale w tym przypadku powrót okazał się dużo szybszy niż dojście. Ponownie należy wspomnieć o rurze, która wymęczyła nas na początku. Tym razem wszystko odbywało się podobnie ale poprzeczka została podniesiona wyżej gdyż te 118 metrów trzeba było wyczołgać do góry. Każdy kto wychodził miał podobne odczucia: #$%^# rura, ja @#$!^, dawno się tak nie umęczyłem... itd, itp.:D O 22:00, po 9 godzinach akcji wszyscy jesteśmy na powierzchni. Jest noc ale w tej tatrzańskiej ciemności jest jakieś piękno... Pakujemy się szybko i wracamy do bazy. Nie wiem jak to się stało, że w biały dzień się zgubiliśmy gdzie w gęstym mroku bezbłędnie trafiliśmy na ścieżkę. Tym sposobem zyskaliśmy prawie godzinę !&amp;#160; Z doliny Kościeliska wychodzimy chwilę po północy. Wszyscy szczęśliwi wracamy do bazy i dosłownie padamy do łóżek &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Może jeszcze nie kalendarzowej ale w Tatrach są już pierwsze objawy zimy. Okolica pokryła się śniegiem, świstaki i niedźwiadki zapadły w sen:) więc najwyższy czas aby na horyzoncie pojawili się kursanci gotowi na wykonanie zimowych przejść jaskiniowych.;) Tym razem wyjście zaplanowane na 9 rano nieznacznie się opóźniło i ostatni członek zespołu wyruszył z parkingu przed doliną Kościeliska o 9:45. Początkowa droga nie przysparzała żadnych problemów. W końcu szliśmy tędy już niejednokrotnie. Problem zaczął się po wejściu do Lasu Wantule. Pierwszy raz zgubiliśmy drogę. Przeprawa nie była lekka. Kto był w &amp;quot;Wantulach&amp;quot; ten wie co tam może spotkać człowieka.;) Ostatecznie dystans 7 km zajął nam 2 godziny i 20 minut. O 12:10 meldujemy się pod otworem. Szybka przebieralnia i o 12:40 rozpoczynamy akcję. Pierwsze co nas spotyka to 118 metrów rury, którą trzeba pokonać na czworaka lub czołgając się przez zaciski i kolejne zakręty. Po przejściu rury doszliśmy do wniosku, że ostatnie 195 metrów po przebiegnięciu maratonu nie jest tak męczące jak te 118 metrów rury po przedarciu się przez &amp;quot;Wantule&amp;quot;. W planie akcji jest dojście do Syfonu Marynarki Wojennej, potocznie zwanym MarWoj-em. W trakcie przejścia &amp;quot;urodził&amp;quot; się plan przepłynięcia syfonu i dalszej akcji jaskiniowej za syfonem. Akcja szła sprawnie. Po 5 godzinach i 40 minutach zameldowaliśmy się przy MarWoj-u. Jak się niestety okazało syfon był całkowicie zalany. Mimo wszystko podjęta została próba przenurkowania syfonu ale niestety bezskuteczna. Po krótkiej przerwie, posiłku i suszeniu postanowiliśmy wracać. Nie zawsze tak bywa ale w tym przypadku powrót okazał się dużo szybszy niż dojście. Ponownie należy wspomnieć o rurze, która wymęczyła nas na początku. Tym razem wszystko odbywało się podobnie ale poprzeczka została podniesiona wyżej gdyż te 118 metrów trzeba było wyczołgać do góry. Każdy kto wychodził miał podobne odczucia: #$%^# rura, ja @#$!^, dawno się tak nie umęczyłem... itd, itp.:D O 22:00, po 9 godzinach akcji wszyscy jesteśmy na powierzchni. Jest noc ale w tej tatrzańskiej ciemności jest jakieś piękno... Pakujemy się szybko i wracamy do bazy. Nie wiem jak to się stało, że w biały dzień się zgubiliśmy gdzie w gęstym mroku bezbłędnie trafiliśmy na ścieżkę. Tym sposobem zyskaliśmy prawie godzinę !&amp;#160; Z doliny Kościeliska wychodzimy chwilę po północy. Wszyscy szczęśliwi wracamy do bazy i dosłownie padamy do łóżek &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Iwona</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9053&amp;oldid=prev</id>
		<title>Mteg: /* IV kwartał */</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9053&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-12-12T13:18:02Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;‎&lt;span dir=&quot;auto&quot;&gt;&lt;span class=&quot;autocomment&quot;&gt;IV kwartał&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 13:18, 12 gru 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l1&quot; &gt;Linia 1:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 1:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;__NOTOC__&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;__NOTOC__&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Tatry - &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;międzyklubowe wyjście jaskiniowe oraz (już tylko klubowe), szlajanie po Dolinie Kościeliskiej&lt;/del&gt;|Mateusz Golicz, &amp;lt;u&amp;gt;Maciej Rurański&amp;lt;/u&amp;gt;, Grzegorz Szczurek, Michał &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Trombski&lt;/del&gt;, &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;os. tow. &lt;/del&gt;|07 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Tatry - &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;kurs - jaskinia Miętusia&lt;/ins&gt;|Mateusz Golicz, &amp;lt;u&amp;gt;Maciej Rurański&amp;lt;/u&amp;gt;, Grzegorz Szczurek, Michał &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Trąbski&lt;/ins&gt;, &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Ola Skowrońska (WKTJ)&lt;/ins&gt;|07 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Może jeszcze nie kalendarzowej ale w Tatrach są już pierwsze objawy zimy. Okolica pokryła się śniegiem, świstaki i niedźwiadki zapadły w sen:) więc najwyższy czas aby na horyzoncie pojawili się kursanci gotowi na wykonanie zimowych przejść jaskiniowych.;) Tym razem wyjście zaplanowane na 9 rano nieznacznie się opóźniło i ostatni członek zespołu wyruszył z parkingu przed doliną Kościeliska o 9:45. Początkowa droga nie przysparzała żadnych problemów. W końcu szliśmy tędy już niejednokrotnie. Problem zaczął się po wejściu do Lasu Wantule. Pierwszy raz zgubiliśmy drogę. Przeprawa nie była lekka. Kto był w &amp;quot;Wantulach&amp;quot; ten wie co tam może spotkać człowieka.;) Ostatecznie dystans 7 km zajął nam 2 godziny i 20 minut. O 12:10 meldujemy się pod otworem. Szybka przebieralnia i o 12:40 rozpoczynamy akcję. Pierwsze co nas spotyka to 118 metrów rury, którą trzeba pokonać na czworaka lub czołgając się przez zaciski i kolejne zakręty. Po przejściu rury doszliśmy do wniosku, że ostatnie 195 metrów po przebiegnięciu maratonu nie jest tak męczące jak te 118 metrów rury po przedarciu się przez &amp;quot;Wantule&amp;quot;. W planie akcji jest dojście do Syfonu Marynarki Wojennej, potocznie zwanym MarWoj-em. W trakcie przejścia &amp;quot;urodził&amp;quot; się plan przepłynięcia syfonu i dalszej akcji jaskiniowej za syfonem. Akcja szła sprawnie. Po 5 godzinach i 40 minutach zameldowaliśmy się przy MarWoj-u. Jak się niestety okazało syfon był całkowicie zalany. Mimo wszystko podjęta została próba przenurkowania syfonu ale niestety bezskuteczna. Po krótkiej przerwie, posiłku i suszeniu postanowiliśmy wracać. Nie zawsze tak bywa ale w tym przypadku powrót okazał się dużo szybszy niż dojście. Ponownie należy wspomnieć o rurze, która wymęczyła nas na początku. Tym razem wszystko odbywało się podobnie ale poprzeczka została podniesiona wyżej gdyż te 118 metrów trzeba było wyczołgać do góry. Każdy kto wychodził miał podobne odczucia: #$%^# rura, ja @#$!^, dawno się tak nie umęczyłem... itd, itp.:D O 22:00, po 9 godzinach akcji wszyscy jesteśmy na powierzchni. Jest noc ale w tej tatrzańskiej ciemności jest jakieś piękno... Pakujemy się szybko i wracamy do bazy. Nie wiem jak to się stało, że w biały dzień się zgubiliśmy gdzie w gęstym mroku bezbłędnie trafiliśmy na ścieżkę. Tym sposobem zyskaliśmy prawie godzinę !&amp;#160; Z doliny Kościeliska wychodzimy chwilę po północy. Wszyscy szczęśliwi wracamy do bazy i dosłownie padamy do łóżek &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Może jeszcze nie kalendarzowej ale w Tatrach są już pierwsze objawy zimy. Okolica pokryła się śniegiem, świstaki i niedźwiadki zapadły w sen:) więc najwyższy czas aby na horyzoncie pojawili się kursanci gotowi na wykonanie zimowych przejść jaskiniowych.;) Tym razem wyjście zaplanowane na 9 rano nieznacznie się opóźniło i ostatni członek zespołu wyruszył z parkingu przed doliną Kościeliska o 9:45. Początkowa droga nie przysparzała żadnych problemów. W końcu szliśmy tędy już niejednokrotnie. Problem zaczął się po wejściu do Lasu Wantule. Pierwszy raz zgubiliśmy drogę. Przeprawa nie była lekka. Kto był w &amp;quot;Wantulach&amp;quot; ten wie co tam może spotkać człowieka.;) Ostatecznie dystans 7 km zajął nam 2 godziny i 20 minut. O 12:10 meldujemy się pod otworem. Szybka przebieralnia i o 12:40 rozpoczynamy akcję. Pierwsze co nas spotyka to 118 metrów rury, którą trzeba pokonać na czworaka lub czołgając się przez zaciski i kolejne zakręty. Po przejściu rury doszliśmy do wniosku, że ostatnie 195 metrów po przebiegnięciu maratonu nie jest tak męczące jak te 118 metrów rury po przedarciu się przez &amp;quot;Wantule&amp;quot;. W planie akcji jest dojście do Syfonu Marynarki Wojennej, potocznie zwanym MarWoj-em. W trakcie przejścia &amp;quot;urodził&amp;quot; się plan przepłynięcia syfonu i dalszej akcji jaskiniowej za syfonem. Akcja szła sprawnie. Po 5 godzinach i 40 minutach zameldowaliśmy się przy MarWoj-u. Jak się niestety okazało syfon był całkowicie zalany. Mimo wszystko podjęta została próba przenurkowania syfonu ale niestety bezskuteczna. Po krótkiej przerwie, posiłku i suszeniu postanowiliśmy wracać. Nie zawsze tak bywa ale w tym przypadku powrót okazał się dużo szybszy niż dojście. Ponownie należy wspomnieć o rurze, która wymęczyła nas na początku. Tym razem wszystko odbywało się podobnie ale poprzeczka została podniesiona wyżej gdyż te 118 metrów trzeba było wyczołgać do góry. Każdy kto wychodził miał podobne odczucia: #$%^# rura, ja @#$!^, dawno się tak nie umęczyłem... itd, itp.:D O 22:00, po 9 godzinach akcji wszyscy jesteśmy na powierzchni. Jest noc ale w tej tatrzańskiej ciemności jest jakieś piękno... Pakujemy się szybko i wracamy do bazy. Nie wiem jak to się stało, że w biały dzień się zgubiliśmy gdzie w gęstym mroku bezbłędnie trafiliśmy na ścieżkę. Tym sposobem zyskaliśmy prawie godzinę !&amp;#160; Z doliny Kościeliska wychodzimy chwilę po północy. Wszyscy szczęśliwi wracamy do bazy i dosłownie padamy do łóżek &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Mteg</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9052&amp;oldid=prev</id>
		<title>AsiaP: /* IV kwartał */</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9052&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-12-11T21:56:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;‎&lt;span dir=&quot;auto&quot;&gt;&lt;span class=&quot;autocomment&quot;&gt;IV kwartał&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 21:56, 11 gru 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l1&quot; &gt;Linia 1:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 1:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;__NOTOC__&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;__NOTOC__&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;{{wyjazd|Tatry - międzyklubowe wyjście jaskiniowe oraz (już tylko klubowe), szlajanie po Dolinie Kościeliskiej|Mateusz Golicz, &amp;lt;u&amp;gt;Maciej Rurański&amp;lt;/u&amp;gt;, Grzegorz Szczurek, Michał Trombski, os. tow. |07 12 2019}}&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Może jeszcze nie kalendarzowej ale w Tatrach są już pierwsze objawy zimy. Okolica pokryła się śniegiem, świstaki i niedźwiadki zapadły w sen:) więc najwyższy czas aby na horyzoncie pojawili się kursanci gotowi na wykonanie zimowych przejść jaskiniowych.;) Tym razem wyjście zaplanowane na 9 rano nieznacznie się opóźniło i ostatni członek zespołu wyruszył z parkingu przed doliną Kościeliska o 9:45. Początkowa droga nie przysparzała żadnych problemów. W końcu szliśmy tędy już niejednokrotnie. Problem zaczął się po wejściu do Lasu Wantule. Pierwszy raz zgubiliśmy drogę. Przeprawa nie była lekka. Kto był w &amp;quot;Wantulach&amp;quot; ten wie co tam może spotkać człowieka.;) Ostatecznie dystans 7 km zajął nam 2 godziny i 20 minut. O 12:10 meldujemy się pod otworem. Szybka przebieralnia i o 12:40 rozpoczynamy akcję. Pierwsze co nas spotyka to 118 metrów rury, którą trzeba pokonać na czworaka lub czołgając się przez zaciski i kolejne zakręty. Po przejściu rury doszliśmy do wniosku, że ostatnie 195 metrów po przebiegnięciu maratonu nie jest tak męczące jak te 118 metrów rury po przedarciu się przez &amp;quot;Wantule&amp;quot;. W planie akcji jest dojście do Syfonu Marynarki Wojennej, potocznie zwanym MarWoj-em. W trakcie przejścia &amp;quot;urodził&amp;quot; się plan przepłynięcia syfonu i dalszej akcji jaskiniowej za syfonem. Akcja szła sprawnie. Po 5 godzinach i 40 minutach zameldowaliśmy się przy MarWoj-u. Jak się niestety okazało syfon był całkowicie zalany. Mimo wszystko podjęta została próba przenurkowania syfonu ale niestety bezskuteczna. Po krótkiej przerwie, posiłku i suszeniu postanowiliśmy wracać. Nie zawsze tak bywa ale w tym przypadku powrót okazał się dużo szybszy niż dojście. Ponownie należy wspomnieć o rurze, która wymęczyła nas na początku. Tym razem wszystko odbywało się podobnie ale poprzeczka została podniesiona wyżej gdyż te 118 metrów trzeba było wyczołgać do góry. Każdy kto wychodził miał podobne odczucia: #$%^# rura, ja @#$!^, dawno się tak nie umęczyłem... itd, itp.:D O 22:00, po 9 godzinach akcji wszyscy jesteśmy na powierzchni. Jest noc ale w tej tatrzańskiej ciemności jest jakieś piękno... Pakujemy się szybko i wracamy do bazy. Nie wiem jak to się stało, że w biały dzień się zgubiliśmy gdzie w gęstym mroku bezbłędnie trafiliśmy na ścieżkę. Tym sposobem zyskaliśmy prawie godzinę !&amp;#160; Z doliny Kościeliska wychodzimy chwilę po północy. Wszyscy szczęśliwi wracamy do bazy i dosłownie padamy do łóżek &lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Beskid Makowski/Mały. - mtb w okolicach Czartaka|&amp;lt;u&amp;gt;Damian Szołtysik&amp;lt;/u&amp;gt; + 2 os. tow.|08 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Beskid Makowski/Mały. - mtb w okolicach Czartaka|&amp;lt;u&amp;gt;Damian Szołtysik&amp;lt;/u&amp;gt; + 2 os. tow.|08 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Obok takiego pokumunistycznego budynku restauracji &amp;quot;Czartak&amp;quot; zostawiamy auto i jedziemy na wschodni brzeg Skawy przez most pod zaporą Świnna-Poręba. Tu przez godzinę penetrujemy zobocza by wbić się w jakąś jaskiniową szczelinę lecz nawet do końca nie wiemy w jaką. Osuwając się po liściach wracamy do rowerów i kontynuujemy rowerami zaplanowaną trasę, która okazała się znów nader atrakcyjna. Mimo, że wysokości bezwględne tych gór nie rzucają na kolana to wysokości względne są całkiem nie złe. Tak więc podjazd na Jaroszowską Górę (541), potem przepiękny zjazd do doliny Skawy i znów drapanie się w górę na Iłowiec (472) i dalej na Łysą Górę. Stąd cudowny zjazd do Ponikwi skąd do auta drogą ciągle z góry. Pogoda była fantastyczna eksponując jeszcze bardziej górską przestrzeń. Zrobiliśmy ok. 20 km i 700 m deniwelacji.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Obok takiego pokumunistycznego budynku restauracji &amp;quot;Czartak&amp;quot; zostawiamy auto i jedziemy na wschodni brzeg Skawy przez most pod zaporą Świnna-Poręba. Tu przez godzinę penetrujemy zobocza by wbić się w jakąś jaskiniową szczelinę lecz nawet do końca nie wiemy w jaką. Osuwając się po liściach wracamy do rowerów i kontynuujemy rowerami zaplanowaną trasę, która okazała się znów nader atrakcyjna. Mimo, że wysokości bezwględne tych gór nie rzucają na kolana to wysokości względne są całkiem nie złe. Tak więc podjazd na Jaroszowską Górę (541), potem przepiękny zjazd do doliny Skawy i znów drapanie się w górę na Iłowiec (472) i dalej na Łysą Górę. Stąd cudowny zjazd do Ponikwi skąd do auta drogą ciągle z góry. Pogoda była fantastyczna eksponując jeszcze bardziej górską przestrzeń. Zrobiliśmy ok. 20 km i 700 m deniwelacji.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>AsiaP</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9034&amp;oldid=prev</id>
		<title>Damian o 18:41, 8 gru 2019</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9034&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-12-08T18:41:52Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 18:41, 8 gru 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l1&quot; &gt;Linia 1:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 1:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;__NOTOC__&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;__NOTOC__&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;== IV kwartał ==&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;{{wyjazd|Beskid Makowski/Mały. - mtb w okolicach Czartaka|&amp;lt;u&amp;gt;Damian Szołtysik&amp;lt;/u&amp;gt; + 2 os. tow.|08 12 2019}}&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Obok takiego pokumunistycznego budynku restauracji &amp;quot;Czartak&amp;quot; zostawiamy auto i jedziemy na wschodni brzeg Skawy przez most pod zaporą Świnna-Poręba. Tu przez godzinę penetrujemy zobocza by wbić się w jakąś jaskiniową szczelinę lecz nawet do końca nie wiemy w jaką. Osuwając się po liściach wracamy do rowerów i kontynuujemy rowerami zaplanowaną trasę, która okazała się znów nader atrakcyjna. Mimo, że wysokości bezwględne tych gór nie rzucają na kolana to wysokości względne są całkiem nie złe. Tak więc podjazd na Jaroszowską Górę (541), potem przepiękny zjazd do doliny Skawy i znów drapanie się w górę na Iłowiec (472) i dalej na Łysą Górę. Stąd cudowny zjazd do Ponikwi skąd do auta drogą ciągle z góry. Pogoda była fantastyczna eksponując jeszcze bardziej górską przestrzeń. Zrobiliśmy ok. 20 km i 700 m deniwelacji.&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Tu zdjęcia: http://foto.nocek.pl/index.php?path=./2019/Czartak&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Beskid Mały. - mtb na Leskowiec|&amp;lt;u&amp;gt;Damian Szołtysik&amp;lt;/u&amp;gt; + 2 os. tow.|01 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Beskid Mały. - mtb na Leskowiec|&amp;lt;u&amp;gt;Damian Szołtysik&amp;lt;/u&amp;gt; + 2 os. tow.|01 12 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Start z Zagórnika do Rzyk zarośniętym trawą i jerzynami szlakiem przedzieramy się do drogi a nią do przysiółka Jagódki. Stąd przeważnie dość strome podejście czasem podjazd na Leskowiec (918). W wielu miejscach leżała już cieniutka warstwa śniegu co w górnych partiach lekko utrudniało poruszanie się w górę bądź w dół. Od schroniska pięknym jak na rowery górskie zielonym szlakiem przez Gancarz wracamy do Zagórnika. Po drodze dwa małe ale malownicze wąwozy i generalnie bardzo ciekawa jazda. Pogoda wręcz fenomenalna, słońce, lekki mrozik i taka cisza w górach. Do celu docieramy tuż przed zmierzchem.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Start z Zagórnika do Rzyk zarośniętym trawą i jerzynami szlakiem przedzieramy się do drogi a nią do przysiółka Jagódki. Stąd przeważnie dość strome podejście czasem podjazd na Leskowiec (918). W wielu miejscach leżała już cieniutka warstwa śniegu co w górnych partiach lekko utrudniało poruszanie się w górę bądź w dół. Od schroniska pięknym jak na rowery górskie zielonym szlakiem przez Gancarz wracamy do Zagórnika. Po drodze dwa małe ale malownicze wąwozy i generalnie bardzo ciekawa jazda. Pogoda wręcz fenomenalna, słońce, lekki mrozik i taka cisza w górach. Do celu docieramy tuż przed zmierzchem.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Damian</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9033&amp;oldid=prev</id>
		<title>AsiaP: /* IV kwartał */</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=Wyjazdy_2019&amp;diff=9033&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2019-12-05T10:39:30Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;‎&lt;span dir=&quot;auto&quot;&gt;&lt;span class=&quot;autocomment&quot;&gt;IV kwartał&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 10:39, 5 gru 2019&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l91&quot; &gt;Linia 91:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 91:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Foto + szczegóły trasy: https://www.relive.cc/view/vKv24y3GWo6&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Foto + szczegóły trasy: https://www.relive.cc/view/vKv24y3GWo6&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Tatry Zach. - jaskinia Marmurowa|&lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;opis powinien się uakzać wkrótce&lt;/del&gt;|19 - 20 10 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Tatry Zach. - jaskinia Marmurowa|&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Rysiek Widuch, Tadek Szmatłoch, Łukasz Piskorek, Michał Trąbski, Maciek Rurański, &amp;lt;u&amp;gt;Grzegorz Szczurek&amp;lt;/u&amp;gt;&lt;/ins&gt;|19 - 20 10 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Wyjazd kursowy&lt;/del&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;Przyjechaliśmy w piątek wieczorem i na sam początek była wiadomość że wychodzimy o 6. Rano zebraliśmy się dość sprawnie. Droga pod górę. O 10 wchodziliśmy do dziury. Początek był dość obszerny ale to miało się zmienić ;) Były tylko 3 zjazdy, w sumie jeden za drugim z małym „ale”. Tuż przed trzecim zjazdem, najdłuższym, było trochę ciasno… Jak dla mnie to nawet bardzo ciasno. Musiałem się nieźle przeciskać przez zawalisko ale udało się… Na samym końcu pomyślałem sobie że jeszcze muszę jakoś wrócić tą samą drogą… ale cóż… wszyscy przechodzą, przejdę i ja… Po zjeździe krótki posiłek i w górę. „Delektowałem się” podejściem z myślą że za moment będzie mniej przestrzeni. I rzeczywiście, było ciasno… i jeszcze ciekawiej niż w dół. Jedynym plusem w tej sytuacji było że kolejna osoba ma przed sobą spory odcinek liny zanim mnie dogoni w tej ciasnocie. Po dłuższej chwili się udało :). To był dla mnie zdecydowanie najgorszy ale i najciekawszy moment tej jaskini. Potem już tylko dwa szybkie kominy i widok nieba J O 13 byliśmy wszyscy u góry. Okazało się że pogoda się popsuła i zerwał się mocny wiatr przeganiający ciemne chmury po niebie. Może dzięki temu przebieranie i droga w dół szła nam dość sprawnie. O 16 byliśmy na bazie. To była zdecydowanie najszybsza jak do tej pory akcja.&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Jura - pętla górnej Sztoły|Teresa i &amp;lt;u&amp;gt;Damian Szołtysik&amp;lt;/U&amp;gt;|13 10 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;{{wyjazd|Jura - pętla górnej Sztoły|Teresa i &amp;lt;u&amp;gt;Damian Szołtysik&amp;lt;/U&amp;gt;|13 10 2019}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>AsiaP</name></author>
		
	</entry>
</feed>