<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl">
	<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=G%C3%B3ry_Kaukaz_-_Elbrus_i_Kazbek</id>
	<title>Góry Kaukaz - Elbrus i Kazbek - Historia wersji</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=G%C3%B3ry_Kaukaz_-_Elbrus_i_Kazbek"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=G%C3%B3ry_Kaukaz_-_Elbrus_i_Kazbek&amp;action=history"/>
	<updated>2026-05-13T22:33:59Z</updated>
	<subtitle>Historia wersji tej strony wiki</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.31.5</generator>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=G%C3%B3ry_Kaukaz_-_Elbrus_i_Kazbek&amp;diff=5578&amp;oldid=prev</id>
		<title>Damian o 13:41, 7 wrz 2015</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=G%C3%B3ry_Kaukaz_-_Elbrus_i_Kazbek&amp;diff=5578&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2015-09-07T13:41:16Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 13:41, 7 wrz 2015&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l6&quot; &gt;Linia 6:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 6:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Celem naszego wyjazdu był Elbrus 5642 m. oraz Kazbek 5033 m drogami normalnymi. Nocny lot z W-wy do Tbilisi przebiega bez zakłóceń i meldujemy się w stolicy Gruzji ok. godz 5. Z dworca Didube odjeżdzamy busem do Kazbegi Gruzińską Drogą Wojenną mijając po drodze słynną twierdze Ananuri, ośrodek narciarski w Gudauri i Przełęcz Krzyżową - najwyższy punkt GDW (2379 m.). W końcu wjeżdżamy na główny plac miasteczka Kazbegi/Stepantsminda. Pierwsze wrażenia nie sa oszałamiające. Zobaczyć można jedynie górujący nad okolicą kościół Cminda Sameba, ale wierzchołek Kazbeka zasłoniły chmury. Na szczęście na ,,pierwszy ogień&amp;quot; bierzemy Elbrusa i jak sie później okazało była to decyzja bardzo słuszna, gdyż w tym okresie pogoda nie sprzyjała zdobywaniu Lodowego Szczytu. Droga do granicy w kilku miejscach bardzo zniszczona po zeszłorocznej tragicznej w skutkach lawinie blotnej. Przez przejście graniczne Wierchnyj Las docieramy do Władykaukazu i dalej przez Nalczik nie niepokojeni przez mundurowych mijamy liczne posterunki przy drogach dojeżdzając do Terskola. Z znalezieniem kwatery nie ma większego problemu, turystów nie ma zbyt wielu. Rano szybki przepak część rzeczy zostawiamy na kwaterze i udajemy się do Azau skąd kolejką wjażdzamy do stacji Krużgor. Dalej już pieszo drogą dochodzimy do kolejnej stacji Mir a następnie do ,,Beczek&amp;quot;, gdzie powyżej rozbijamy namioty. Od wyjścia w góry aż do samego końca i zejścia mamy piękną i słoneczną pogodę. Kolejny dzień to dojście do Prijuta ( ok. 4000 m.n.p.m), który to będzie stanowił naszą bazę na kolejne dni. Robimy aklimatyzacje podchodząc do Skał Pastuchowa i odpoczywamy ile się da. O 2 w nocy wychodzimy i przy świetle czołówek człapiemy na górę. Wejście na szczyt nie przysparza przy dobrej pogodzie wiekszych trudności technicznych i orientacyjnych. Wystarczą w zupełności raki, kijki i czekan. Trasę wyznaczają czerwone&amp;#160; chorągiewki z odbywającego sie tu co rocznie biegu Elbrus Race ( rekord na szczyt to 3h i 23 min i należy do Polaka). Idziemy najpierw prosto szeroką nartostradą przez Skały Pastuchowa do siodła na 5100, gdzie można też dojechać ratrakiem. Następnie w lewo długim trawersem dochodząc do przełęczy między Elbrusami, gdzie można zauważyć resztki fundamentu po byłym schronie. Słońce grzeje niemiłosiernie, zero wiatru, kolejne warstwy odzieży lądują w plecaku. Dalej już tylko ostry trawers zachodniego wierzchołka i przez szczytową kopułę docieramy do szczytu. Widoki niesamowite oraz radość ze zdobycia najwyższej góry Kaukazu. Po zdjęciowej sesji i odpoczynku schodzimy do Prijuta, likwidujemy obóz i jeszcze tego samego dnia oblewamy sukces w Terskolu. Kolejnego dnia ruszamy drogą powrotną docierając po południu do Kazbegi. Wieczorem w knajpie obowiązkowe kinkali, czaczapuri i cza-cza. W miasteczku można spotkać wielu naszych rodaków wracających lub wybierających sie w okoliczne góry. Natomiast w samych górach można się poczuć jak na tatrzańskim szlaku co druga osoba mówi nam ,,cześć&amp;quot;. Po dotarciu na przełęcz (2600 m.), gdzie znajduje sie pomnik z krzyżem ukazuje się nam w oddali lodowiec Gergeti. Jedną z atrakcji na trasie było przejście mocno wezbranej rzeki z lodowca z którą niektórzy mieli nie lada problem. Do stacji Meteo&amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; (3600 m.) docieramy o 20, po 6 godzinach marszu, rozbijając się troche poniżej stacji. O 1 w nocy tradycyjna pobudka i wyruszamy w drogę, ktora jest mieszanką kamieni, piasku i lodu a w nim sporo szczelin. Mijamy po drodze charakterystyczne krzyże biały i czarny - to znak, że napieramy w dobrym kierunku. Oprócz tego maszerujemy z grupką Serbów, którzy byli dzień wczesniej i znają trasę. Po ok. trzech godzinach docieramy na plateau (4400 m.). Kolejne 400 m to trawers śnieżnej ściany, którą dochodzimy do przełęczy na wys. 4800 m. Chwila odpoczynku i przed nami ostatnie 250 m. ostrego podejścia o nachyleniu ok. 50 stopni. Pogoda niczym na Elbrusie zero zachmurzenia, wiatru i potworny żar lejący się z nieba. Na szczycie siedzimy ponad godzinkę podziwiajc widoki z Elbrusem w tle. Zejście i marsz do obozu lodowcem dobija fizycznie. Upał jeszcze się wzmaga, do tego trzeba uważać na szczeliny, lawirować pomiędzy urwiskami i uważac na spadające skały. Wreszcie o 16 godz. docieramy do Meteo. Ja zostaję na noc. Rano szybkie zejście do Kazbegi. Ostatnie dni spędzamy w Tbilisi, korzystając z uroków tego miasta. Podsumowując: przy dobrej aklimatyzacji, warunkach pogodowych i przygotowaniu oba szczyty stanowią dobry cel kaukaskich wycieczek. Pomimo swojej popularności są warte czasu i trudu aby je zdobyć.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Celem naszego wyjazdu był Elbrus 5642 m. oraz Kazbek 5033 m drogami normalnymi. Nocny lot z W-wy do Tbilisi przebiega bez zakłóceń i meldujemy się w stolicy Gruzji ok. godz 5. Z dworca Didube odjeżdzamy busem do Kazbegi Gruzińską Drogą Wojenną mijając po drodze słynną twierdze Ananuri, ośrodek narciarski w Gudauri i Przełęcz Krzyżową - najwyższy punkt GDW (2379 m.). W końcu wjeżdżamy na główny plac miasteczka Kazbegi/Stepantsminda. Pierwsze wrażenia nie sa oszałamiające. Zobaczyć można jedynie górujący nad okolicą kościół Cminda Sameba, ale wierzchołek Kazbeka zasłoniły chmury. Na szczęście na ,,pierwszy ogień&amp;quot; bierzemy Elbrusa i jak sie później okazało była to decyzja bardzo słuszna, gdyż w tym okresie pogoda nie sprzyjała zdobywaniu Lodowego Szczytu. Droga do granicy w kilku miejscach bardzo zniszczona po zeszłorocznej tragicznej w skutkach lawinie blotnej. Przez przejście graniczne Wierchnyj Las docieramy do Władykaukazu i dalej przez Nalczik nie niepokojeni przez mundurowych mijamy liczne posterunki przy drogach dojeżdzając do Terskola. Z znalezieniem kwatery nie ma większego problemu, turystów nie ma zbyt wielu. Rano szybki przepak część rzeczy zostawiamy na kwaterze i udajemy się do Azau skąd kolejką wjażdzamy do stacji Krużgor. Dalej już pieszo drogą dochodzimy do kolejnej stacji Mir a następnie do ,,Beczek&amp;quot;, gdzie powyżej rozbijamy namioty. Od wyjścia w góry aż do samego końca i zejścia mamy piękną i słoneczną pogodę. Kolejny dzień to dojście do Prijuta ( ok. 4000 m.n.p.m), który to będzie stanowił naszą bazę na kolejne dni. Robimy aklimatyzacje podchodząc do Skał Pastuchowa i odpoczywamy ile się da. O 2 w nocy wychodzimy i przy świetle czołówek człapiemy na górę. Wejście na szczyt nie przysparza przy dobrej pogodzie wiekszych trudności technicznych i orientacyjnych. Wystarczą w zupełności raki, kijki i czekan. Trasę wyznaczają czerwone&amp;#160; chorągiewki z odbywającego sie tu co rocznie biegu Elbrus Race ( rekord na szczyt to 3h i 23 min i należy do Polaka). Idziemy najpierw prosto szeroką nartostradą przez Skały Pastuchowa do siodła na 5100, gdzie można też dojechać ratrakiem. Następnie w lewo długim trawersem dochodząc do przełęczy między Elbrusami, gdzie można zauważyć resztki fundamentu po byłym schronie. Słońce grzeje niemiłosiernie, zero wiatru, kolejne warstwy odzieży lądują w plecaku. Dalej już tylko ostry trawers zachodniego wierzchołka i przez szczytową kopułę docieramy do szczytu. Widoki niesamowite oraz radość ze zdobycia najwyższej góry Kaukazu. Po zdjęciowej sesji i odpoczynku schodzimy do Prijuta, likwidujemy obóz i jeszcze tego samego dnia oblewamy sukces w Terskolu. Kolejnego dnia ruszamy drogą powrotną docierając po południu do Kazbegi. Wieczorem w knajpie obowiązkowe kinkali, czaczapuri i cza-cza. W miasteczku można spotkać wielu naszych rodaków wracających lub wybierających sie w okoliczne góry. Natomiast w samych górach można się poczuć jak na tatrzańskim szlaku co druga osoba mówi nam ,,cześć&amp;quot;. Po dotarciu na przełęcz (2600 m.), gdzie znajduje sie pomnik z krzyżem ukazuje się nam w oddali lodowiec Gergeti. Jedną z atrakcji na trasie było przejście mocno wezbranej rzeki z lodowca z którą niektórzy mieli nie lada problem. Do stacji Meteo&amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; (3600 m.) docieramy o 20, po 6 godzinach marszu, rozbijając się troche poniżej stacji. O 1 w nocy tradycyjna pobudka i wyruszamy w drogę, ktora jest mieszanką kamieni, piasku i lodu a w nim sporo szczelin. Mijamy po drodze charakterystyczne krzyże biały i czarny - to znak, że napieramy w dobrym kierunku. Oprócz tego maszerujemy z grupką Serbów, którzy byli dzień wczesniej i znają trasę. Po ok. trzech godzinach docieramy na plateau (4400 m.). Kolejne 400 m to trawers śnieżnej ściany, którą dochodzimy do przełęczy na wys. 4800 m. Chwila odpoczynku i przed nami ostatnie 250 m. ostrego podejścia o nachyleniu ok. 50 stopni. Pogoda niczym na Elbrusie zero zachmurzenia, wiatru i potworny żar lejący się z nieba. Na szczycie siedzimy ponad godzinkę podziwiajc widoki z Elbrusem w tle. Zejście i marsz do obozu lodowcem dobija fizycznie. Upał jeszcze się wzmaga, do tego trzeba uważać na szczeliny, lawirować pomiędzy urwiskami i uważac na spadające skały. Wreszcie o 16 godz. docieramy do Meteo. Ja zostaję na noc. Rano szybkie zejście do Kazbegi. Ostatnie dni spędzamy w Tbilisi, korzystając z uroków tego miasta. Podsumowując: przy dobrej aklimatyzacji, warunkach pogodowych i przygotowaniu oba szczyty stanowią dobry cel kaukaskich wycieczek. Pomimo swojej popularności są warte czasu i trudu aby je zdobyć.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Tu zdjęcia: http://foto.nocek.pl/index.php?path=.%2F2015%2FKaukaz&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Tu film: https://www.youtube.com/watch?v=DDXA5Wu4BQw&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Tu szczegółowy opis dzień po dniu na FB: https://www.facebook.com/dachkaukazu&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Damian</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=G%C3%B3ry_Kaukaz_-_Elbrus_i_Kazbek&amp;diff=5575&amp;oldid=prev</id>
		<title>Damian o 05:36, 7 wrz 2015</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=G%C3%B3ry_Kaukaz_-_Elbrus_i_Kazbek&amp;diff=5575&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2015-09-07T05:36:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-marker&quot; /&gt;
				&lt;col class=&quot;diff-content&quot; /&gt;
				&lt;tr class=&quot;diff-title&quot; lang=&quot;pl&quot;&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;← poprzednia wersja&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan=&quot;2&quot; style=&quot;background-color: #fff; color: #222; text-align: center;&quot;&gt;Wersja z 05:36, 7 wrz 2015&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l1&quot; &gt;Linia 1:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Linia 1:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Kaukaz - Elbrus/Kazbek&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;'''&lt;/ins&gt;Kaukaz - Elbrus/Kazbek&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;'''&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;14.07 - 29.07.2015&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;14.07 - 29.07.2015&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Uczestnicy: Olek Kufel, Wojciech T. Patryk S.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;''&lt;/ins&gt;Uczestnicy: &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;&amp;lt;u&amp;gt;&lt;/ins&gt;Olek Kufel&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;&amp;lt;/u&amp;gt;&lt;/ins&gt;, Wojciech T. Patryk S.&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;''&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt; &lt;/del&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Celem naszego wyjazdu był Elbrus 5642 m. oraz Kazbek 5033 m drogami normalnymi. Nocny lot z W-wy do Tbilisi przebiega bez zakłóceń i meldujemy się w stolicy Gruzji ok. godz 5. Z dworca Didube odjeżdzamy busem do Kazbegi Gruzińską Drogą Wojenną mijając po drodze słynną twierdze Ananuri, ośrodek narciarski w Gudauri i Przełęcz Krzyżową - najwyższy punkt GDW (2379 m.). W końcu wjeżdżamy na główny plac miasteczka Kazbegi/Stepantsminda. Pierwsze wrażenia nie sa oszałamiające. Zobaczyć można jedynie górujący nad okolicą kościół Cminda Sameba, ale wierzchołek Kazbeka zasłoniły chmury. Na szczęście na ,,pierwszy ogień&amp;quot; bierzemy Elbrusa i jak sie później okazało była to decyzja bardzo słuszna, gdyż w tym okresie pogoda nie sprzyjała zdobywaniu Lodowego Szczytu. Droga do granicy w kilku miejscach bardzo zniszczona po zeszłorocznej tragicznej w skutkach lawinie blotnej. Przez przejście graniczne Wierchnyj Las docieramy do Władykaukazu i dalej przez Nalczik nie niepokojeni przez mundurowych mijamy liczne posterunki przy drogach dojeżdzając do Terskola. Z znalezieniem kwatery nie ma większego problemu, turystów nie ma zbyt wielu. Rano szybki przepak część rzeczy zostawiamy na kwaterze i udajemy się do Azau skąd kolejką wjażdzamy do stacji Krużgor. Dalej już pieszo drogą dochodzimy do kolejnej stacji Mir a następnie do ,,Beczek&amp;quot;, gdzie powyżej rozbijamy namioty. Od wyjścia w góry aż do samego końca i zejścia mamy piękną i słoneczną pogodę. Kolejny dzień to dojście do Prijuta ( ok. 4000 m.n.p.m), który to będzie stanowił naszą bazę na kolejne dni. Robimy aklimatyzacje podchodząc do Skał Pastuchowa i odpoczywamy ile się da. O 2 w nocy wychodzimy i przy świetle czołówek człapiemy na górę. Wejście na szczyt nie przysparza przy dobrej pogodzie wiekszych trudności technicznych i orientacyjnych. Wystarczą w zupełności raki, kijki i czekan. Trasę wyznaczają czerwone&amp;#160; chorągiewki z odbywającego sie tu co rocznie biegu Elbrus Race ( rekord na szczyt to 3h i 23 min i należy do Polaka). Idziemy najpierw prosto szeroką nartostradą przez Skały Pastuchowa do siodła na 5100, gdzie można też dojechać ratrakiem. Następnie w lewo długim trawersem dochodząc do przełęczy między Elbrusami, gdzie można zauważyć resztki fundamentu po byłym schronie. Słońce grzeje niemiłosiernie, zero wiatru, kolejne warstwy odzieży lądują w plecaku. Dalej już tylko ostry trawers zachodniego wierzchołka i przez szczytową kopułę docieramy do szczytu. Widoki niesamowite oraz radość ze zdobycia najwyższej góry Kaukazu. Po zdjęciowej sesji i odpoczynku schodzimy do Prijuta, likwidujemy obóz i jeszcze tego samego dnia oblewamy sukces w Terskolu. Kolejnego dnia ruszamy drogą powrotną docierając po południu do Kazbegi. Wieczorem w knajpie obowiązkowe kinkali, czaczapuri i cza-cza. W miasteczku można spotkać wielu naszych rodaków wracających lub wybierających sie w okoliczne góry. Natomiast w samych górach można się poczuć jak na tatrzańskim szlaku co druga osoba mówi nam ,,cześć&amp;quot;. Po dotarciu na przełęcz (2600 m.), gdzie znajduje sie pomnik z krzyżem ukazuje się nam w oddali lodowiec Gergeti. Jedną z atrakcji na trasie było przejście mocno wezbranej rzeki z lodowca z którą niektórzy mieli nie lada problem. Do stacji Meteo&amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; (3600 m.) docieramy o 20, po 6 godzinach marszu, rozbijając się troche poniżej stacji. O 1 w nocy tradycyjna pobudka i wyruszamy w drogę, ktora jest mieszanką kamieni, piasku i lodu a w nim sporo szczelin. Mijamy po drodze charakterystyczne krzyże biały i czarny - to znak, że napieramy w dobrym kierunku. Oprócz tego maszerujemy z grupką Serbów, którzy byli dzień wczesniej i znają trasę. Po ok. trzech godzinach docieramy na plateau (4400 m.). Kolejne 400 m to trawers śnieżnej ściany, którą dochodzimy do przełęczy na wys. 4800 m. Chwila odpoczynku i przed nami ostatnie 250 m. ostrego podejścia o nachyleniu ok. 50 stopni. Pogoda niczym na Elbrusie zero zachmurzenia, wiatru i potworny żar lejący się z nieba. Na szczycie siedzimy ponad godzinkę podziwiajc widoki z Elbrusem w tle. Zejście i marsz do obozu lodowcem dobija fizycznie. Upał jeszcze się wzmaga, do tego trzeba uważać na szczeliny, lawirować pomiędzy urwiskami i uważac na spadające skały. Wreszcie o 16 godz. docieramy do Meteo. Ja zostaję na noc. Rano szybkie zejście do Kazbegi. Ostatnie dni spędzamy w Tbilisi, korzystając z uroków tego miasta. Podsumowując: przy dobrej aklimatyzacji, warunkach pogodowych i przygotowaniu oba szczyty stanowią dobry cel kaukaskich wycieczek. Pomimo swojej popularności są warte czasu i trudu aby je zdobyć.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f8f9fa; color: #222; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #eaecf0; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Celem naszego wyjazdu był Elbrus 5642 m. oraz Kazbek 5033 m drogami normalnymi. Nocny lot z W-wy do Tbilisi przebiega bez zakłóceń i meldujemy się w stolicy Gruzji ok. godz 5. Z dworca Didube odjeżdzamy busem do Kazbegi Gruzińską Drogą Wojenną mijając po drodze słynną twierdze Ananuri, ośrodek narciarski w Gudauri i Przełęcz Krzyżową - najwyższy punkt GDW (2379 m.). W końcu wjeżdżamy na główny plac miasteczka Kazbegi/Stepantsminda. Pierwsze wrażenia nie sa oszałamiające. Zobaczyć można jedynie górujący nad okolicą kościół Cminda Sameba, ale wierzchołek Kazbeka zasłoniły chmury. Na szczęście na ,,pierwszy ogień&amp;quot; bierzemy Elbrusa i jak sie później okazało była to decyzja bardzo słuszna, gdyż w tym okresie pogoda nie sprzyjała zdobywaniu Lodowego Szczytu. Droga do granicy w kilku miejscach bardzo zniszczona po zeszłorocznej tragicznej w skutkach lawinie blotnej. Przez przejście graniczne Wierchnyj Las docieramy do Władykaukazu i dalej przez Nalczik nie niepokojeni przez mundurowych mijamy liczne posterunki przy drogach dojeżdzając do Terskola. Z znalezieniem kwatery nie ma większego problemu, turystów nie ma zbyt wielu. Rano szybki przepak część rzeczy zostawiamy na kwaterze i udajemy się do Azau skąd kolejką wjażdzamy do stacji Krużgor. Dalej już pieszo drogą dochodzimy do kolejnej stacji Mir a następnie do ,,Beczek&amp;quot;, gdzie powyżej rozbijamy namioty. Od wyjścia w góry aż do samego końca i zejścia mamy piękną i słoneczną pogodę. Kolejny dzień to dojście do Prijuta ( ok. 4000 m.n.p.m), który to będzie stanowił naszą bazę na kolejne dni. Robimy aklimatyzacje podchodząc do Skał Pastuchowa i odpoczywamy ile się da. O 2 w nocy wychodzimy i przy świetle czołówek człapiemy na górę. Wejście na szczyt nie przysparza przy dobrej pogodzie wiekszych trudności technicznych i orientacyjnych. Wystarczą w zupełności raki, kijki i czekan. Trasę wyznaczają czerwone&amp;#160; chorągiewki z odbywającego sie tu co rocznie biegu Elbrus Race ( rekord na szczyt to 3h i 23 min i należy do Polaka). Idziemy najpierw prosto szeroką nartostradą przez Skały Pastuchowa do siodła na 5100, gdzie można też dojechać ratrakiem. Następnie w lewo długim trawersem dochodząc do przełęczy między Elbrusami, gdzie można zauważyć resztki fundamentu po byłym schronie. Słońce grzeje niemiłosiernie, zero wiatru, kolejne warstwy odzieży lądują w plecaku. Dalej już tylko ostry trawers zachodniego wierzchołka i przez szczytową kopułę docieramy do szczytu. Widoki niesamowite oraz radość ze zdobycia najwyższej góry Kaukazu. Po zdjęciowej sesji i odpoczynku schodzimy do Prijuta, likwidujemy obóz i jeszcze tego samego dnia oblewamy sukces w Terskolu. Kolejnego dnia ruszamy drogą powrotną docierając po południu do Kazbegi. Wieczorem w knajpie obowiązkowe kinkali, czaczapuri i cza-cza. W miasteczku można spotkać wielu naszych rodaków wracających lub wybierających sie w okoliczne góry. Natomiast w samych górach można się poczuć jak na tatrzańskim szlaku co druga osoba mówi nam ,,cześć&amp;quot;. Po dotarciu na przełęcz (2600 m.), gdzie znajduje sie pomnik z krzyżem ukazuje się nam w oddali lodowiec Gergeti. Jedną z atrakcji na trasie było przejście mocno wezbranej rzeki z lodowca z którą niektórzy mieli nie lada problem. Do stacji Meteo&amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; &amp;#160; (3600 m.) docieramy o 20, po 6 godzinach marszu, rozbijając się troche poniżej stacji. O 1 w nocy tradycyjna pobudka i wyruszamy w drogę, ktora jest mieszanką kamieni, piasku i lodu a w nim sporo szczelin. Mijamy po drodze charakterystyczne krzyże biały i czarny - to znak, że napieramy w dobrym kierunku. Oprócz tego maszerujemy z grupką Serbów, którzy byli dzień wczesniej i znają trasę. Po ok. trzech godzinach docieramy na plateau (4400 m.). Kolejne 400 m to trawers śnieżnej ściany, którą dochodzimy do przełęczy na wys. 4800 m. Chwila odpoczynku i przed nami ostatnie 250 m. ostrego podejścia o nachyleniu ok. 50 stopni. Pogoda niczym na Elbrusie zero zachmurzenia, wiatru i potworny żar lejący się z nieba. Na szczycie siedzimy ponad godzinkę podziwiajc widoki z Elbrusem w tle. Zejście i marsz do obozu lodowcem dobija fizycznie. Upał jeszcze się wzmaga, do tego trzeba uważać na szczeliny, lawirować pomiędzy urwiskami i uważac na spadające skały. Wreszcie o 16 godz. docieramy do Meteo. Ja zostaję na noc. Rano szybkie zejście do Kazbegi. Ostatnie dni spędzamy w Tbilisi, korzystając z uroków tego miasta. Podsumowując: przy dobrej aklimatyzacji, warunkach pogodowych i przygotowaniu oba szczyty stanowią dobry cel kaukaskich wycieczek. Pomimo swojej popularności są warte czasu i trudu aby je zdobyć.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Damian</name></author>
		
	</entry>
	<entry>
		<id>http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=G%C3%B3ry_Kaukaz_-_Elbrus_i_Kazbek&amp;diff=5573&amp;oldid=prev</id>
		<title>Damian: Nowa strona: Kaukaz - Elbrus/Kazbek  14.07 - 29.07.2015  Uczestnicy: Olek Kufel, Wojciech T. Patryk S.     Celem naszego wyjazdu był Elbrus 5642 m. oraz Kazbek 5033 m drogami normalnymi. Nocny lot ...</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://stara.nocek.pl//wiki/index.php?title=G%C3%B3ry_Kaukaz_-_Elbrus_i_Kazbek&amp;diff=5573&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2015-09-07T05:33:59Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Nowa strona: Kaukaz - Elbrus/Kazbek  14.07 - 29.07.2015  Uczestnicy: Olek Kufel, Wojciech T. Patryk S.     Celem naszego wyjazdu był Elbrus 5642 m. oraz Kazbek 5033 m drogami normalnymi. Nocny lot ...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;Nowa strona&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;Kaukaz - Elbrus/Kazbek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
14.07 - 29.07.2015&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczestnicy: Olek Kufel, Wojciech T. Patryk S.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celem naszego wyjazdu był Elbrus 5642 m. oraz Kazbek 5033 m drogami normalnymi. Nocny lot z W-wy do Tbilisi przebiega bez zakłóceń i meldujemy się w stolicy Gruzji ok. godz 5. Z dworca Didube odjeżdzamy busem do Kazbegi Gruzińską Drogą Wojenną mijając po drodze słynną twierdze Ananuri, ośrodek narciarski w Gudauri i Przełęcz Krzyżową - najwyższy punkt GDW (2379 m.). W końcu wjeżdżamy na główny plac miasteczka Kazbegi/Stepantsminda. Pierwsze wrażenia nie sa oszałamiające. Zobaczyć można jedynie górujący nad okolicą kościół Cminda Sameba, ale wierzchołek Kazbeka zasłoniły chmury. Na szczęście na ,,pierwszy ogień&amp;quot; bierzemy Elbrusa i jak sie później okazało była to decyzja bardzo słuszna, gdyż w tym okresie pogoda nie sprzyjała zdobywaniu Lodowego Szczytu. Droga do granicy w kilku miejscach bardzo zniszczona po zeszłorocznej tragicznej w skutkach lawinie blotnej. Przez przejście graniczne Wierchnyj Las docieramy do Władykaukazu i dalej przez Nalczik nie niepokojeni przez mundurowych mijamy liczne posterunki przy drogach dojeżdzając do Terskola. Z znalezieniem kwatery nie ma większego problemu, turystów nie ma zbyt wielu. Rano szybki przepak część rzeczy zostawiamy na kwaterze i udajemy się do Azau skąd kolejką wjażdzamy do stacji Krużgor. Dalej już pieszo drogą dochodzimy do kolejnej stacji Mir a następnie do ,,Beczek&amp;quot;, gdzie powyżej rozbijamy namioty. Od wyjścia w góry aż do samego końca i zejścia mamy piękną i słoneczną pogodę. Kolejny dzień to dojście do Prijuta ( ok. 4000 m.n.p.m), który to będzie stanowił naszą bazę na kolejne dni. Robimy aklimatyzacje podchodząc do Skał Pastuchowa i odpoczywamy ile się da. O 2 w nocy wychodzimy i przy świetle czołówek człapiemy na górę. Wejście na szczyt nie przysparza przy dobrej pogodzie wiekszych trudności technicznych i orientacyjnych. Wystarczą w zupełności raki, kijki i czekan. Trasę wyznaczają czerwone  chorągiewki z odbywającego sie tu co rocznie biegu Elbrus Race ( rekord na szczyt to 3h i 23 min i należy do Polaka). Idziemy najpierw prosto szeroką nartostradą przez Skały Pastuchowa do siodła na 5100, gdzie można też dojechać ratrakiem. Następnie w lewo długim trawersem dochodząc do przełęczy między Elbrusami, gdzie można zauważyć resztki fundamentu po byłym schronie. Słońce grzeje niemiłosiernie, zero wiatru, kolejne warstwy odzieży lądują w plecaku. Dalej już tylko ostry trawers zachodniego wierzchołka i przez szczytową kopułę docieramy do szczytu. Widoki niesamowite oraz radość ze zdobycia najwyższej góry Kaukazu. Po zdjęciowej sesji i odpoczynku schodzimy do Prijuta, likwidujemy obóz i jeszcze tego samego dnia oblewamy sukces w Terskolu. Kolejnego dnia ruszamy drogą powrotną docierając po południu do Kazbegi. Wieczorem w knajpie obowiązkowe kinkali, czaczapuri i cza-cza. W miasteczku można spotkać wielu naszych rodaków wracających lub wybierających sie w okoliczne góry. Natomiast w samych górach można się poczuć jak na tatrzańskim szlaku co druga osoba mówi nam ,,cześć&amp;quot;. Po dotarciu na przełęcz (2600 m.), gdzie znajduje sie pomnik z krzyżem ukazuje się nam w oddali lodowiec Gergeti. Jedną z atrakcji na trasie było przejście mocno wezbranej rzeki z lodowca z którą niektórzy mieli nie lada problem. Do stacji Meteo            (3600 m.) docieramy o 20, po 6 godzinach marszu, rozbijając się troche poniżej stacji. O 1 w nocy tradycyjna pobudka i wyruszamy w drogę, ktora jest mieszanką kamieni, piasku i lodu a w nim sporo szczelin. Mijamy po drodze charakterystyczne krzyże biały i czarny - to znak, że napieramy w dobrym kierunku. Oprócz tego maszerujemy z grupką Serbów, którzy byli dzień wczesniej i znają trasę. Po ok. trzech godzinach docieramy na plateau (4400 m.). Kolejne 400 m to trawers śnieżnej ściany, którą dochodzimy do przełęczy na wys. 4800 m. Chwila odpoczynku i przed nami ostatnie 250 m. ostrego podejścia o nachyleniu ok. 50 stopni. Pogoda niczym na Elbrusie zero zachmurzenia, wiatru i potworny żar lejący się z nieba. Na szczycie siedzimy ponad godzinkę podziwiajc widoki z Elbrusem w tle. Zejście i marsz do obozu lodowcem dobija fizycznie. Upał jeszcze się wzmaga, do tego trzeba uważać na szczeliny, lawirować pomiędzy urwiskami i uważac na spadające skały. Wreszcie o 16 godz. docieramy do Meteo. Ja zostaję na noc. Rano szybkie zejście do Kazbegi. Ostatnie dni spędzamy w Tbilisi, korzystając z uroków tego miasta. Podsumowując: przy dobrej aklimatyzacji, warunkach pogodowych i przygotowaniu oba szczyty stanowią dobry cel kaukaskich wycieczek. Pomimo swojej popularności są warte czasu i trudu aby je zdobyć.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Damian</name></author>
		
	</entry>
</feed>